Sterling
– Da, my skoro pogovorim – mówię na pożegnanie i kończę rozmowę.
Gdy podnoszę głowę, czuję na sobie wzrok czterech par oczu.
– I co? Co powiedział Wołkow? – pyta Lucchese.
– Wołkowa – poprawiam go. – Rozmawiałam z jego żoną.
Biorę głęboki wdech nosem i przecieram oczy. Jestem wykończona.
– Posiłki przybędą za dwa dni.
Widzę kilka uśmiechów ulgi, a Lucchese gwałtownie wypuszcza powietrze,
















