Chcę wierzyć, że sfingowane spotkanie z ludźmi Valeriano przyniosło owoce i że w rzeczywistości nie idę prosto na spotkanie ze śmiercią.
Mijam kilka otwartych drzwi. Jedynym dźwiękiem, jaki słyszę, jest ruch koni w boksach i okazjonalne rżenie. Idę dalej z uniesionym nożem.
— Sterling, tam nie ma kamer. Musisz mi mówić, co widzisz.
— Konie i jakieś puste pomieszczenia. Wyglądają jak magazyny czy c
















