Varya
Chodzę w kółko po mroczniejszej części ogrodu.
Noc jest jasna, ale i mroźna, i wkrótce zaczynam to czuć na moich nagich ramionach.
Postanawiam wrócić do środka.
Kilku strażników, których imion nie pamiętam, pozdrawia mnie, gdy ich mijam.
To nie jest zwyczajna noc.
Powietrze jest gęste od napięcia i niepokoju.
Wszystkie światła na parterze są zapalone, słyszę głosy, prawdopodobnie dochodzące
















