Lucchese
Pojazdy gwałtownie zatrzymują się przed piętrowym domem, nieco odizolowanym od głównej drogi.
Zanim zdążymy wysiąść, wybucha strzelanina.
Biorę głęboki oddech i otwieram drzwi.
Nasi ludzie eliminują wszystkich strażników rozstawionych wokół domu i ruszają do środka.
Zel, Lazzaro i ja idziemy w niewielkiej odległości za nimi.
Wkrótce kilku naszych chłopaków pada, ale nie zatrzymujemy się —
















