Varya
— Ty pierwszy — mruczę przez zaciśnięte zęby.
Jeden kącik jego ust unosi się zaledwie o parę milimetrów, a on przytakuje.
— Żadnych masek. Chcesz zachować tajemnice? Dobrze, akceptuję to, ale nie kłam mi w żywe oczy, Varya, i nie obrażaj mojej inteligencji. Oboje wiemy, że jesteś tu z konkretnego powodu. Wyjście za mnie nie było przypadkiem, prawda?
— Czy to jest to ważne pytanie?
— To tylko
















