— Chloe! — Maeve natychmiast jej przerwała. — Dopiero co się poznaliśmy. Nie mam nawet jego numeru telefonu. Czy ty też, jak Vaughn, myślisz, że ja bym…
— Nie, nie. — Chloe skarciła się lekkim klepnięciem w policzek. — Dlaczego ja to w ogóle powiedziałam? Z tego, jak go opisałaś, myślę, że to porządny człowiek. Jeśli nadarzy się okazja, myślę, że moglibyśmy znaleźć twojemu dziecku nowego ojca…
Chl
















