Złamane przysięgi: Ciężarna zastępczyni miliardera

Złamane przysięgi: Ciężarna zastępczyni miliardera

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 3
Autor: Aeliana Thorne
24 lip 2026
Noga ją bolała, ale serce bolało jeszcze bardziej. W jednej chwili wybuchnęła płaczem. Vaughn poczuł chłód na dłoni. Kiedy spojrzał na Maeve, był zrozpaczony. Dlaczego ona wciąż płacze?! Czy… czy naprawdę aż tak ją zranił? Właśnie miał się odezwać, gdy kątem oka dostrzegł siniaka na jej prawej nodze. Zanim zdążył zapytać, Maeve wykrztusiła: — Vaughn, to boli… Boli… „Vaughn, to boli”. Kiedy przetworzył te słowa, wydawało się, że wszelkie racjonalne myśli wyleciały mu z głowy. — Czyś ty oszalała? — skarcił ją gniewnie. — Dlaczego mówisz o tym dopiero teraz?! Mówiąc to, szybko wziął ją na ręce i krzyknął głośno do Edgara, który stał obok: — Pospiesz się i przynieś tutaj apteczkę! Maeve nie miała silnego organizmu. Być może to jej doświadczenia z dzieciństwa doprowadziły do niedożywienia, co negatywnie odbiło się na jej zdrowiu. Gdy tylko złapała przeziębienie, jej stan potrafił przejść ze zwykłego kaszlu w astmę. Zwykli ludzie mogliby wyjść z takiego uderzenia bez szwanku, ale u Maeve siniaki pojawiały się błyskawicznie. Jeśli jej rana nie została odpowiednio opatrzona, powoli tworzył się zastój krwi, który ostatecznie zmieniał się w ropień. Kiedy po raz pierwszy się pobrali, Vaughn widział wszystkie blizny na jej ciele; nie mógł sobie wyobrazić, jak przetrwała te wszystkie lata. Mógł tylko starać się wszystko robić sam. Jego drobiazgowa opieka przez ostatnie trzy lata nie poszła na marne. Maeve miała teraz zdrową cerę i była znacznie bardziej otwarta. Stała się też o wiele ostrożniejsza, by w nic nie uderzyć. Na jej ciele nie pojawiały się już nowe blizny. — Nie lubię, kiedy robisz sobie krzywdę. Gdy tylko Maeve odnosiła obrażenia, przypominał sobie o różnicy między nią a Verą. Przypominało mu to o tym, jak wielki ból poczuł, gdy Vera wyjechała za granicę bez pożegnania. Trzymał się wszystkiego, co dotyczyło Very, poprzez Maeve. Spojrzał na Maeve, a jego wzrok był niezwykle surowy i poważny. Serce Maeve, które było niemal złamane, zdawało się na powrót scalać dzięki jego słowom. Nie była już taka smutna. Czuła, że on naprawdę się o nią troszczy. Zawsze tak było. Zawsze stawał się bardzo nerwowy i zamartwiał się na śmierć, gdy tylko odniosła kontuzję, przeziębiła się, a nawet gdy czasem skaleczyła się w rękę. Maeve wtuliła się w ramiona Vaughna, słuchając jego mocnego bicia serca i stopniowo przestała płakać. Pokój był wypełniony jego aurą, a miłość i troska, które okazywał jej przez ostatnie trzy lata, bynajmniej nie były jej złudzeniem. Wszystkie te szczęśliwe chwile były prawdziwe. Maeve nie mogła powstrzymać maleńkiej iskierki nadziei, która na nowo zapłonęła w jej sercu. Spojrzała na niego z wyczekiwaniem i zapytała ostrożnie: — Dlaczego wtedy zdecydowałeś się mnie poślubić? Vaughn zdążył już kucnąć i wyciągnąć apteczkę, by pomóc opatrzyć jej ranę. Odpowiedział krótko: — Poczułem, że łączy nas przeznaczenie. Maeve wybuchnęła śmiechem, pytając: — Więc to była miłość od pierwszego wejrzenia? Tylko ze względu na mój wygląd? Miłość od pierwszego wejrzenia? Nie myliła się, ale nie była tą osobą, o której wtedy myślał. Ręka Vaughna, która wcierała maść, zamarła na chwilę. Wypalił: — Jesteś bardzo piękna. Jego oczy lśniły jasnym blaskiem i wcale nie wyglądało na to, by kłamał. To był pierwszy raz, kiedy tak otwarcie ją pochwalił, odkąd byli małżeństwem. Zazwyczaj po prostu lubił się w nią wpatrywać. Poczuła się tak szczęśliwa głęboko w środku. Jednak na myśl o rozwodzie natychmiast skarciła się za to, że tak łatwo ją zadowolić. Chciał się już z nią rozwieść, a ona wciąż była poruszona jego komplementem. Maeve po prostu nie mogła nad sobą zapanować. Chciała popatrzeć na niego jeszcze kilka razy. Być może w przyszłości nie będzie mogła go widywać zbyt często. Vaughn był osobą energiczną i stanowczą, a do tego dotrzymywał słowa. Był zdecydowany i słowny, więc na pewno nie mówił tego bez pokrycia. Maeve poczuła, że w pokoju robi się coraz cieplej. Nie odważyła się już dłużej na niego patrzeć. Odwróciła wzrok i zapytała jakby od niechcenia: — Dlaczego… Dlaczego chcesz rozwodu? Naprawdę chciała znać powód. Vaughn podniósł wzrok. Nie mogła wyczytać, co ma w myśli, ale czuła, że jej pytanie go zdenerwowało. Ale im bardziej zachowywał się nienaturalnie, tym bardziej pragnęła jasnego zakończenia. Maeve zdołała wymusić uśmiech, a jej duże oczy wyglądały na czyste i ładne. Zapytała: — Vaughn, czy coś przede mną ukrywasz? Ręka Vaughna, będąca w trakcie nakładania maści, lekko się zatrzymała. — Na przykład? Maeve nagle ożywiła się i odpowiedziała, wyliczając na palcach jednej ręki: — Na przykład, że rodzina Thorne’ów zaraz zbankrutuje, a ty nie chcesz, żebym cierpiała razem z tobą. Albo może wiesz, że Ziemia umiera i chcesz się ze mną rozwieść, żeby wysłać mnie na Marsa… Myślał, że naprawdę coś odkryła, a ona tymczasem plotła nieistotne domysły i spekulacje. Jego nastrój nagle się poprawił i poczuł ulgę. Nawet nie zauważył, że się śmieje. — Wydaje mi się, że naprawdę nie masz właściwego pojęcia o tym, jak bogaty jestem. Gdyby rodzina Thorne’ów zbankrutowała, odbiłoby się to na całej światowej gospodarce. Poza tym zniszczenie Ziemi było jeszcze bardziej niedorzeczne. — Cóż, mam jeszcze jeden domysł… — Maeve nie chciała psuć dobrej atmosfery w tej chwili, więc kontynuowała trajkotalnie: — Na przykład, że nagle zdiagnozowano u ciebie raka i chciałeś się ze mną rozwieść, bo nie chciałeś, żebym się o ciebie martwiła… — Dość! — krzyknął nagle Vaughn. Wyraz jego oczu stał się nieporównywalnie surowy. — Maeve, czy ty naprawdę o niczym nie wiesz?! Jeśli o niczym nie wiedziała, to dlaczego wszystko, co powiedziała, było tak bliskie prawdy?! Maeve przestraszyła się jego nagłej szorstkości, a jej twarz stała się jeszcze bledsza. — O czym mam wiedzieć? Czy było coś, o czym powinna wiedzieć? Niepokój w jej sercu przybrał na sile. Maeve poczuła, że za tym małżeństwem rzeczywiście może kryć się wiele spraw, o których nigdy nie pomyślała. Ale co Vaughn mógł przed nią ukrywać? Czy miało to coś wspólnego z dzisiejszym bankietem? Maeve nagle pomyślała o zachowaniu Edgara. Opanowało ją przygnębienie. Czy Edgar mógł wiedzieć o tym, że Vaughn zamierza się z nią rozwieść jeszcze przed bankietem? Ale przed dzisiejszym dniem Vaughn nigdy nie zachowywał się tak dziwnie. Dla kogo zorganizowano ten bankiet? Maeve czuła się niezwykle roztrzęsiona, spojrzała na Vaughna ze łzami w oczach, aż w końcu poddała się i wymruczała: — Proszę, nie gniewaj się. Vaughn miał problemy z żołądkiem, więc złość mu szkodziła. Powstrzymała łzy i potajemnie wyciągnęła rękę, by dotknąć brzucha, mówiąc w myślach swojemu dziecku, by nie bało się Vaughna. Był niezaprzeczalnie dobrym mężem i nie potrafiła żywić do niego urazy, nawet jeśli nagle zachciało mu się rozwodu. Vaughn z opóźnieniem zdał sobie sprawę, że posunął się nieco za daleko, ale rzeczywiście przed chwilą wpadł we wściekłość. Po pierwsze, słowa Maeve przypomniały mu o Verze. Po drugie, nagle poczuł wielką panikę, gdy usłyszał to, co powiedziała. Powtarzał sobie, że to na pewno dlatego, iż byłoby źle dla Very, gdyby Maeve poznała prawdę. To musiało być to. Oczy Vaughna spoczęły na Maeve, ale wyglądało to tak, jakby patrzył przez nią na kogoś innego. Maeve była nieco zdenerwowana jego spojrzeniem. Vaughn zachowywał się zbyt nienaturalnie po powrocie z bankietu. Trudno było jej nie powiązać tego bankietu z rozwodem. Jeśli Vaughn nie będzie chciał jej nic powiedzieć, będzie musiała sama zbadać tę sprawę.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 3 – Złamane przysięgi: Ciężarna zastępczyni miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka