Czy to wciąż była ta sama matka, z którą Maeve pojednała się tamtego dnia?
Pragnienie, jakie Maeve żywiła do tej odrobiny pokrewieństwa, ledwo co zostało rozpalone, a teraz natychmiast legło w gruzach. – Nie robię tego dla wygodnego życia.
Przygryzła wargi tak mocno, że niemal krwawiły. – Jako moja matka, czy nie rozumiesz, ile wycierpiałam przez te lata? Czy myślisz, że mam taką obsesję na punkci
















