„Biłem tamtą kobietę! Biłem tę kobietę z metra! Chciałem się nią tylko pobawić!”
Te zdania powtarzały się w głowie Vaughna niczym straszliwa klątwa. Niemal słyszał trzask własnych kości. Bez jego wiedzy każda komórka jego ciała wrzeszczała, domagając się przemocy.
W tej chwili nie pragnął niczego bardziej niż morderstwa.
„Puść ją!” – wrzasnął Vaughn twardym tonem. Kipiał gniewem, co było widać po
















