„Przepraszam”, wymamrotał Vaughn, otrząsając się z szoku. Naprawdę nie powinien był dzisiaj przychodzić; sprawił tylko, że krew w Maeve zawrzała wielokrotnie w ciągu jednego dnia.
„Nigdy nie powinienem był się z tobą wtedy żenić”.
Jak on śmiał negować wszystko, co ich łączyło!
Przez oczy Maeve przemknął błysk szoku. Jej paznokcie wbiły się bezgłośnie w skórę dłoni. „Wiem. Możesz już wyjść”.
Jako k
















