Złamane przysięgi: Ciężarna zastępczyni miliardera

Złamane przysięgi: Ciężarna zastępczyni miliardera

Autor: Aeliana Thorne

Rozdział 6
Autor: Aeliana Thorne
23 lip 2026
To z pewnością dlatego, że Maeve była podłą kobietą, która zachłannie szukała kolejnych korzyści z ich rozwodu. To tak bardzo drażniło Vaughna, że nieustannie zaprzątała jego myśli. Tak, to musiał być powód. Vaughn uważał, że przez ostatnie trzy lata traktował ją dobrze, bez względu na okoliczności. Nie powinna prosić o odejście tak szybko, wyłącznie ze względu na pieniądze. Czy naprawdę była tak silna, czy po prostu pozbawiona serca? Vaughnowi robiło się niedobrze, gdy myślał o tym, jak Maeve wahała się przed zabraniem głosu. Na szczęście Vera wróciła z miotłą. „Vaughn, uważaj”. Pojawienie się Very przerwało myśli Vaughna. Jego spojrzenie znów stało się skupione, gdy na nią spojrzał. „Daj mi to”. Wziął miotłę, w milczeniu uprzątnął odłamki szkła, a potem kontynuował gotowanie. Następnie zjadł kolację razem z Verą. „Możesz dołożyć róże do lilii. Dobrze razem wyglądają” – powiedział nagle Vaughn, gdy Vera sprzątała naczynia. Vera zatrzymała się na chwilę, a potem skrzywiła. „Vaughn, ja właściwie… nie lubię róż. Zapomniałeś?” Powiedziawszy to, jakby o czymś pomyślała. Odwróciła się, wyjęła bukiet róż i położyła go przed Vaughnem. „Moja siostra je lubi, prawda? Choć nigdy się nie spotkałyśmy, potajemnie o nią pytałam, kiedy po raz pierwszy zamieszkała w Rezydencji Sterlingów”. To było trzy lata temu. Kiedy Vaughn usłyszał słowo „potajemnie”, poczuł ukłucie w sercu. „To ja cię zawiodłem trzy lata temu”. Nie powinien był żenić się z Maeve i nie powinien był tak łatwo rezygnować z Very. Powinien był dalej jej szukać… Vera wyglądała, jakby zaraz miała się rozpłakać, i położyła palec na jego ustach. „Ciii. Nie mów tak, Vaughn. Wszystko zrobiłam z własnej woli”. „Vero…” Vaughn westchnął. „Nie musisz się hamować, gdy jestem przy tobie”. W tym momencie Vera całkowicie się załamała, a jej łzy płynęły bez końca. Wyglądało to tak, jakby chciała wypłakać cały smutek, który nagromadził się w niej przez ostatnie trzy lata. „W przyszłości nie kupię już róż…” Vaughn wyciągnął ramiona i powoli przytulił Verę. Nie wiedział jednak, że Vera, o której myślał, że płacze żałośnie na jego ramieniu, w rzeczywistości uśmiechała się złowieszczo. Trzy lata temu, aby poradzić sobie z siostrą, której nigdy nie poznała, Vera wykorzystała raka żołądka, by zyskać przychylność rodziny Sterlingów. Tym ruchem udało jej się skraść matczyną miłość, która pierwotnie należała do Maeve. Trzy lata później, dzięki łzom, znów skutecznie zdobyła męża Maeve. Czym Maeve mogła z nią konkurować? Vera stłumiła uśmiech i udawała, że ociera łzy. Powiedziała cicho: „Jest już późno, Vaughn. Chcę odpocząć. Kiedy wracasz do domu?” Dla Vaughna była jednak dokładnie tą samą dziewczyną, którą zachował w pamięci – wciąż tak niewinną i czystą. Poczuł jednak dużą ulgę, słysząc jej słowa, które zdawały się go odprawiać. Bez wahania powiedział: „Wrócę teraz”. Słodki uśmiech na twarzy Very na moment zamarł. Spodziewała się, że zostanie! Mimo to nie było potrzeby się spieszyć. Najważniejszą rzeczą w tej chwili było to, by powoli nadrobili cały ten stracony czas. Wszystko inne można było zrobić bez pośpiechu. Kiedy Vaughn był już przy drzwiach, nagle odwrócił się i zapytał: „Vero, kiedy wrócisz do Rezydencji Sterlingów?” Vera na chwilę zamarła. Łzy w kącikach jej oczu nie zostały jeszcze starte, a ona sama wyglądała nieco żałośnie, mówiąc smutno: „J-ja nie jestem jeszcze gotowa”. W końcu została adoptowana przez rodzinę Sterlingów. Nawet jeśli z wyglądu przypominała Maeve, nie była biologiczną córką Sterlingów. Vaughn rozumiał jej niepokój. „Będę ci towarzyszył w powrocie jutro”. Bał się, że będzie tęsknić za wszystkim, co tam zostawiła. Zgodnie z oczekiwaniami, Vera uśmiechnęła się promiennie i wykrzyknęła radośnie: „Dziękuję, Vaughn!” Potem przerwała na chwilę i dodała: „Ale jeśli mama zapyta, co mam jej powiedzieć o naszej obecnej relacji? W końcu moja siostra i ty…” Vaughn spoważniał i powiedział surowo: „Vero. Podczas bankietu już ci mówiłem, że rozwiążę tę kwestię dla ciebie. Rozwiodę się z Maeve tak szybko, jak to możliwe”. – Po powrocie do Crestmont Villa Maeve zauważyła, że Vaughna nie było zbyt długo. Odkąd dowiedziała się, że jest w ciąży, była wyjątkowo ostrożna we wszystkim, co robiła. Kąpiel zajęła jej więcej czasu, więc kiedy wyszła z łazienki, Vaughn był już na dole. Kiedy usłyszała, że się porusza, ucieszyła się. Nie myliła się; on naprawdę wrócił! Maeve natychmiast wzięła ręcznik, by osuszyć włosy, ale woda na podłodze nie została jeszcze wytarta. Nie odważyła się poruszać zbyt szybko. Mogła tylko powoli owinąć się ręcznikiem i podejść do szafki po suszarkę. Przycisnęła ręcznik do głowy i ostrożnie ruszyła w stronę szafki, dbając o to, by nie zaszkodzić dziecku w swoim brzuchu. „Nie bój się, dobrze?” Choć to było tylko kilka kroków, droga wydawała się długa, ponieważ była teraz matką. Do tego na podeszwach jej butów wciąż były ślady wody. Zdjęcie Very znajdowało się w niewielkiej odległości od niej. Maeve nie była tego świadoma, czuła jedynie niejasną ekscytację w sercu. Chciała się szybko ogarnąć, by móc powitać Vaughna najsłodszym pocałunkiem po jego powrocie. Chciała mu powiedzieć, że choć jego impulsywna decyzja ją zraniła, nie ma mu tego za złe. Tak długo, jak będą razem, wszystko będzie dobrze. Ona i dziecko zawsze będą na niego czekać. Zbliżała się coraz bardziej do zdjęcia. Vaughn również prawie dotarł do drzwi sypialni. Huk! Drzwi się otworzyły. Maeve to usłyszała, ale dźwięk wydawał się niewłaściwy. Nagle uśmiech zniknął z jej twarzy. Zrobiła dwa kroki, spanikowała, a potem znieruchomiała. W tej chwili zdjęcie Very przywarło mocno do jej kapcia. Była na nim woda, a ona tylko lekko uniosła stopę, więc zdjęcie nie odpadło tak łatwo. Vaughn już wszedł do środka. „Dlaczego kąpiesz się o tej porze?” Wyglądał ponuro, ale i tak podszedł do niej. W dłoni nie miał róż, nie było też śladu żadnych kwiatów na szafce przy wejściu do willi. Maeve posłała mu rozczarowane spojrzenie i chciała zapytać, dokąd poszedł po kupieniu kwiatów. Chciała wiedzieć, komu je dał, ale nagle przypomniała sobie jego stanowcze słowa: „Maeve, rozwiedźmy się”. Nie była już w pozycji, by o cokolwiek go pytać. Nieważne. Zusiła uśmiech i jeszcze mocniej zacisnęła ręcznik na głowie, aż jej paznokcie zbielały. Pytania dotyczące bankietu i rozwodu znów zaczęły krążyć jej po głowie. Jednak Vaughn wciąż powoli zbliżał się do niej, jakby nic się nie stało. Znajomy wyraz troski na jego twarzy sprawił, że Maeve poczuła się, jakby wszystko, co wydarzyło się dzisiaj, było tylko snem. Mimo to jego następne słowa sprowadziły ją na ziemię. „Jak poszła rozmowa z prawnikiem?” „Nie rozmawiałam z prawnikiem…” „Nieważne”. Vaughn przerwał jej, jakby napotkał coś irytującego. Jego brwi były mocno ściągnięte, a nawet jego piękne oczy, zazwyczaj czułe, stały się zimne.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 6 – Złamane przysięgi: Ciężarna zastępczyni miliardera | Czytaj powieści online na beletrystyka