W ostatecznym rozrachunku wszystko i tak sprowadzało się do rozwodu.
Maeve uśmiechnęła się z autoironią. Dlaczego znowu była taka naiwna? Dlaczego, choćby przez krótką chwilę, pomyślała, że jego serce mogło ją zaboleć i że nie odgryzł się z obawy przed zranieniem jej?
Od czasu tamtego bankietu miał w głowie tylko jeden cel: rozwód i ochrona tamtej kobiety za wszelką cenę, dbając o każdy jej kaprys
















