Rowan spojrzał na niebo. Potem spakował dokumenty i wyprowadził ją na zewnątrz. „Na co masz ochotę?”
„Ja stawiają. Ty wybierasz” – powiedziała Maeve.
Rowan przyjął ofertę. „Znam tu w pobliżu dobre miejsce. Chodźmy tam”.
Maeve szybko poszła za nim. Podczas zamawiania przeklinała kapitalizm w duchu. Wciąż jednak nie mogła pojąć, dlaczego tacy bogacze jak on muszą wydawać tyle pieniędzy na jedzenie.
















