Zaparkowałem samochód w garażu i spojrzałem na Elarę. Spała spokojnie, a ja wahałem się, czy ją budzić. Wysiadłem z auta i zabrałem jej torby. Delikatnie otworzyłem drzwi od strony pasażera, pilnując, by się nie osunęła. Po krótkim manewrowaniu bagażami udało mi się nachylić nad nią, odpiąć pas i wziąć ją na ręce. Ważyła tyle co nic, a fakt, że trzymałem ją w ramionach, wywołał we mnie falę emocji
















