Schodząc po schodach, zaakceptowałem prośbę Valerii i Trentona. Nienawidziłem faktu, że muszę ich zapraszać do mojego mieszkania, zwłaszcza teraz, gdy stało się ono dla Elary i mnie azylem od reszty świata. Miałem wrażenie, jakbym zapraszał kłopoty do jedynego miejsca, w którym mogliśmy zaznać spokoju. Kiedy dotarłem do kuchni, usłyszałem pukanie do drzwi. Pukanie to niewłaściwe słowo – to było ra
















