Kiedy wróciliśmy do samochodu, siedzieliśmy przez chwilę w milczeniu. Gdy odpaliłem silnik, Maddox westchnął.
– Mógłbym poprosić Silasa i chłopaków, żeby go trochę obili, jeśli poczułbyś się od tego lepiej – zaproponował Maddox. Spojrzałem na przyjaciela i zaśmiałem się.
– Nie poczułbym się, ale doceniam propozycję – odparłem.
– Dobra. Zgaduję, że odrzucisz też moją propozycję pójścia i upicia się
















