Cieszyłam się, że w końcu nastał piątek i będę miała dwa dni wolnego, które spędzę z Rykerem. To było dziwne uczucie — zamykać się w gabinecie, podczas gdy on był w domu. Zwłaszcza w pierwsze dni, kiedy był niespokojny i wyglądał jak uroczy szczeniak, gdy tylko wychodziłam do salonu. Ale odkąd zaczął znowu rysować, sytuacja się poprawiła. Cieszyłam się, że spodobał mu się mój prezent i byłam napra
















