Odpływałem i odzyskiwałem przytomność; walka o to, by nie zasnąć, nie miała sensu. Byłem sam w pomieszczeniu bez okien. Wiedziałem już, że w moim stanie nie zdołam zerwać więzów. Nie było żadnych informacji do zdobycia, żadnej ucieczki do zaplanowania czy przeprowadzenia. Potrzebowałem odpoczynku bardziej niż czujności. Szkolenie jednak nie pozwalało mi zapaść w zbyt głęboki sen. Ciało co jakiś cz
















