Spojrzałem na Elarę. Wyglądała olśniewająco w czerwonej sukience, która opinała jej kształty i odsłaniała rąbek miękkich krągłości jej piersi. Robiłem co w mojej mocy, by mój wzrok nie zatrzymywał się tam zbyt długo. Jej czarne włosy były ułożone w miękkie fale opadające na plecy, a niebieskie oczy błyszczały, gdy na mnie patrzyła.
— Garrick — rzuciłem. — Jest moim synem.
— Jest moim byłym mężem —
















