Policzki Elary zapłonęły różem, gdy poczuła na sobie spojrzenia obu Stad w momencie, gdy zaczęła iść w stronę Thorne’a, który stał na piętach z ramionami skrzyżowanymi na piersi. Szczególnie unikała natrętnego wzroku Junie, który znów kwestionował prawdziwą tożsamość Thorne’a.
Ziemia wciąż była błotnista po ulewnym deszczu poprzedniej nocy, a jej smukłe buty treningowe lepiły się do podłoża przy k
















