Zrobił krok w jej stronę, a Elara cofnęła się o dwa, szczerząc zęby – to było ostrzeżenie. Wilk wydał się tylko rozbawiony jej groźbą, ale na szczęście został tam, gdzie stał.
Znów poczuła ten znajomy, słodki zapach. Zapach, który kojarzyła z Reeve'em i Thorne'em. Tym razem wydawał się silniejszy, być może dlatego, że była w swojej wilczej formie. Czy to mógł być… Reeve? Nie mogła być pewna, bo ni
















