Głośny świergot ptaków obudził Elarę. Długie rzęsy rozchyliły się, odsłaniając jej zielone oczy. Powoli usiadła na łóżku, a kołdra opadła wokół jej talii. Odkryła, że pod prześcieradłem jest naga – zupełnie naga. Elara szybko podciągnęła kołdrę do piersi, gdy klamka w jej drzwiach się przekręciła i drzwi się otworzyły.
— Mamo. — Odetchnęła z ulgą, nie puszczając kołdry na wypadek, gdyby wszedł rów
















