— Skarb, powiadasz? — zapytał ponownie Reeve, chcąc się upewnić.
Zwiadowca, Flint, postawny mężczyzna pod pięćdziesiątkę, skinął głową na potwierdzenie.
Thorne przeczesał dłonią włosy, krzywiąc się, gdy jego palce zaplątały się w kołtun. „Najwyższy czas ogarnąć te włosy”. Stał się ostatnio tak zajęty, że znalezienie czasu na porządne szczotkowanie stało się udręką. Zapytał Flinta:
— A jaka jest n
















