"Dzień dobry, Evan. Kocham cię."
Evan uśmiechnął się przez sen, słysząc, jak Shantelle powtarza te słowa. Nigdy nie męczyło jej wyrażanie tego, co czuła. W jego śnie nie odpowiadał, ale czuł ciepło w sercu.
Nagle usłyszał brzęczenie telefonu. To był jego budzik.
"Shanty, możesz wyłączyć alarm, proszę? Chcę pospać dłużej. Jest sobota" - jęknął Evan przez sen. "Shants. Shanty?"
Otworzył oczy, zdając sobie sprawę, że woła imię swojej żony. Usiadł i odwrócił się w stronę pustej strony łóżka. Wtedy jego wzrok padł na stolik nocny. Kiedy zobaczył papiery rozwodowe i list, który napisała, dotarło do niego, że Shantelle już odeszła.
"No tak. Odeszła" - powiedział Evan pod nosem. Znowu, to miał być jego najszczęśliwszy moment. Był wolny! Wszystko, co musiał zrobić, to sformalizować rozwód, a oficjalnie byłby singlem, ale dlaczego jego klatka piersiowa wciąż była taka ciężka? Nie czuł się lepiej, odkąd dowiedział się o odejściu Shantelle.
Zauważył, że dzwoni jego telefon. Sprawdził i zobaczył, że dzwoni Nicole. Zignorował to na początku i po prostu leżał na łóżku. Kiedy jego telefon nadal dzwonił, jęknął z irytacją i odebrał: "Nicole".
"Dostałam pracę w bibliotece publicznej! Tak jak mówiłeś. Twój ojciec nie interweniował!" W jej tonie słychać było uśmiech, gdy Nicole dodała: "Evan, nie mogę ci wystarczająco podziękować. Może pójdziemy na kolację, żeby to uczcić? Mogę dla ciebie ugotować?"
"Ja." Evan zerknął na stolik nocny. Potem odpowiedział: "Nie mogę. Muszę przekazać moim prawnikom papiery rozwodowe -"
"Och, czy Shantelle je podpisała?" - sondowała Nicole.
"Tak. Tak, podpisała" - odpowiedział Evan bezbarwnie. W jego głosie nie było cienia szczęścia.
"To tym bardziej powód do świętowania. Daj spokój, Evan. Zjedzmy razem lunch" - nalegała Nicole.
Evan westchnął i odpowiedział: "Przepraszam, Nicole, ale mam coś do zrobienia. Następnym razem."
Zakończył połączenie, nie pozwalając Nicole skończyć, a potem zaczął wpatrywać się w swój telefon, przeglądając swoje wiadomości. Przypominając sobie list Shantelle, zastanawiał się: "O której wiadomości ona mówiła?"
Z jednej aplikacji do drugiej, Evan sprawdzał wszystkie swoje komunikatory, ale nie znalazł żadnych ostatnich SMS-ów ani wiadomości od Shantelle. Zmarszczył brwi i rozważał, co miała na myśli.
Wkrótce spróbował zadzwonić na telefon Shantelle. "Abonent, z którym próbujesz się połączyć, jest poza zasięgiem."
Dzwonił raz po raz. Ponieważ nie mógł się dodzwonić, wysłał jej wiadomość: [Shanty, dostałem twój list. Dziękuję za podpisanie papierów rozwodowych. Wiem, że mówiłaś, że nie chcesz alimentów, ale i tak przeleję ci fundusze. A tak przy okazji, nie dostałem od ciebie żadnej wiadomości, pomimo tego, co napisałaś w swoim liście.]
Evan spędził godzinę, czekając w łóżku, ale Shantelle nie odpowiedziała. Poszedł na dół, żeby zjeść późne śniadanie. Kiedy Shantelle nadal nie odpowiedziała, wysłał kolejną wiadomość: [Shanty, nadal moglibyśmy być przyjaciółmi. Znamy się od dziecka. Nie musimy być obcy.]
Wziął kąpiel i przebrał się w nowy zestaw ubrań. Evan wyszedł, aby spotkać się ze swoimi prawnikami, a po oddaniu papierów rozwodowych postanowił odwiedzić swoich rodziców.
Kiedy wjechał przez bramy do starej rezydencji Thompsonów, Evan poczuł się spięty. Nadszedł czas, aby powiedzieć rodzicom o swojej decyzji o rozwodzie z Shantelle. Nie wiedział, jak to przyjmą.
Jego rodzice, Erick i Clara Thompsonowie, szczerze kochali Shantelle jako swoją synową.
"Czy moi rodzice są tutaj?" - zapytał Evan.
"Tak, proszę pana. Są w ogrodzie z panną - to znaczy, z panną Scott" - powiedziała służąca.
Od razu Evan wiedział, o co chodzi. Spojrzał na zewnątrz i zdał sobie sprawę, że samochód Scottów był zaparkowany obok samochodu jego ojca. Shantelle była tutaj, żeby zgłosić ich rozwód!
W jego głowie pojawiło się wiele możliwości. Znowu się wściekł. Był gotów się bronić, gdyby jego ojciec znowu mu zagroził. Evan maszerował ciężkimi krokami, aż znalazł się w ogrodach. To, co zobaczył, złamało mu serce. Mógł dostrzec, jak wiadomość zasmuciła jego rodziców.
Erick i Clara obejmowali Shantelle ze łzami w oczach. Jego żona robiła to samo, płacząc.
"Evan" - zawołała Clara, jego matka. "Jesteś tutaj."
Objęcie między nimi trojgiem ustało, a Evan mógł w końcu zobaczyć Shantelle. Było oczywiste, że płakała, obserwując worki pod jej oczami.
"Shantelle mówi mi, że w końcu się rozwiedliście?" - powiedziała Clara łagodnym tonem.
Wtedy, ku zaskoczeniu Evana, jego ojciec powiedział: "Chyba to lepiej. Mam dość zmuszania was obojga do tego."
"Nie martw się, Evan. Shantelle powiedziała mi, że to była jej decyzja. Więc to szanuję" - powiedział Erick.
'Co?' To było dla Evana zdumiewające. Gdyby jego ojciec wiedział, że to jego decyzja, znowu doszłoby do debaty! Potajemnie podziękował za to Shantelle.
"Ciociu, wujku. Muszę iść" - Shantelle otarła łzy i powiedziała: "Do widzenia."
"Do widzenia, Shanty. Kochamy cię, kochanie. Powodzenia we wszystkim" - powiedziała Clara, machając na pożegnanie.
Shantelle przeszła obok Evana, nie zwracając na niego uwagi przez sekundę. To w ogóle nie było do niej podobne. Evan zapytał w myślach: "Czy ona mnie po prostu zignorowała?"
Duża część Evana była oszołomiona. Ona nigdy go nie ignorowała. Zauważając, jak szła dalej, nie patrząc na niego, powiedział: "Próbowałem do ciebie dzwonić."
"Hmmm?" Shantelle uniosła brew i cicho odpowiedziała: "Zmieniłam numer."
I tak po prostu Shantelle odeszła. Nie powiedziała nawet do widzenia ani nie dała Evanowi swojego nowego numeru.
***
Minął miesiąc.
"Panna Shanty kazała podziękować za akt rozwodu" - powiedział Howard, kierowca rodziny Thompsonów, przed Evanem.
Dzięki swoim pieniądzom i koneksjom Evan szybko załatwił akty rozwodowe. Oficjalnie był już wolnym człowiekiem.
Odchrząkując, Evan zapytał: "To wszystko? Czy powiedziała... coś jeszcze?"
"Nic, proszę pana. Po prostu to przyjęła i wróciła do tego, co robiła. Wyglądało na to, że Scottowie są zajęci." Howard wzruszył ramionami. "Ich służące chodziły tam i z powrotem po domu, niosąc pudła. Może sprzątali dom."
"Rozumiem" - odpowiedział Evan, wewnętrznie rozczarowany. "Dziękuję, Howard - och, i -"
Evan sięgnął po pudełko z prezentem wewnątrz swojej szuflady i dał je Howardowi: "To dla twojego syna." Uśmiechnął się i dodał: "Pamiętam, że lubił baseball. Wendell sprzedał część swoich kolekcji kart."
"Pomyślałem, że Clarkowi to się spodoba" - dodał Evan.
Howard miał ogromny uśmiech na twarzy. Odpowiedział: "Dziękuję, proszę pana. Jesteś bardzo troskliwy."
"Nie ma za co. Po prostu sobie przypomniałem" - odpowiedział Evan, a Howard opuścił jego biuro.
W połowie zmartwiony czystym milczeniem Shantelle, Evan zajął się swoją pracą. Robiąc to, ciągle przypominał sobie, że to była jego decyzja i że to było najlepsze dla nich obojga; dla niego i Shantelle.
Wieczorem otrzymał zaproszenie od swojego przyjaciela, Seana. Chcieli napić się drinków w klubie.
W tym samym czasie otrzymał SMS-a od Nicole. Napisała: "Evan, chodźmy świętować. Dostałam pierwszą wypłatę z biblioteki, ale nie mam żadnych przyjaciół, z którymi mogłabym to uczcić. Proszę, Evan."
Evan czuł się za wszystko odpowiedzialny. Był zajęty pracą i nie odwiedził też Nicole. W ten sposób skończyło się na zaproszeniu jej do klubu.
Zamiast prywatnego pokoju, jak zwykle, Sean zarezerwował ustronne miejsce w klubie. Keith i Wendell już tam byli.
"Hej, Eva -" Seanowi opadła szczęka, gdy zobaczył Nicole. Powiedział: "Och, hej, Nicole."
"Cześć chłopaki, mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko, że się do was dołączam?" - powiedziała Nicole, obdarzając ich tym miłym uśmiechem.
"Peeeewnie. Wszystko w porządku" - odpowiedział Sean niezręcznie. "Pamiętasz Wendella i Keitha, prawda?"
"Cześć wszystkim. Miło was znowu widzieć" - odpowiedziała Nicole.
W klubie grała muzyka. DJ puszczał najbardziej optymistyczne melodie, a kilku gości zaczęło tańczyć. Z drugiej strony, grupa Evana cieszyła się drinkami, dyskutując o biznesach i tym podobnych.
"Wiesz, Nicole, szczerze mówiąc, myślałem, że jesteś taka znajoma, nawet za pierwszym razem, gdy Evan przyprowadził cię do naszego kręgu" - zasugerował Wendell. "Czy spotkaliśmy się wcześniej?"
"Może to tylko ja, ale pomyślałem, że twoje oczy są znajome" - dodał Wendell.
Nicole uśmiechnęła się i powiedziała: "Nie, to niemożliwe. Byłam tu pierwszy raz w Rose Hills dwa lata temu."
"Wow, czy to nie Shanty?" - zapytał Sean, widząc dziewczynę w seksownej białej sukience, która opinała jej ciało, a jej blond włosy odbijały się, gdy tańczyła z trzema innymi dziewczynami.
"Wow!" - syknął Wendell.
Keith, z drugiej strony, gwizdnął. "Kurczę, wiedziałem, że ma seksowne ciało pod tymi dżinsami i długimi sukienkami!"
"Ogłoszenie dla wszystkich!" Inna dziewczyna z krótkimi czarnymi włosami zabrała mikrofon od DJ-a. Powiedziała: "Poznajcie moją dziewczynę, Shantelle Scott! Świętujemy jej rozwód! Jest gorącą, seksowną laską, która jest singielką i gotowa na randki!"
Nozdrza Evana rozszerzyły się. Jego oczy rozszerzyły się w szoku.
















