Elara obudziła się i przez chwilę nie mogła złapać tchu. Spróbowała wstać, ale coś krępowało jej ruchy. Czuła ciepło.
Otworzyła szeroko oczy i zdała sobie sprawę, że Kov mocno obejmuje ją ramionami. Wciąż twardo spał. Gdy się poruszyła, przyciągnął ją jeszcze bliżej i przytulił przez sen.
Nie chciała od razu wstawać i go budzić. Wyglądał tak pięknie i spokojnie. Prawie jak dziecko. Kto by pomyślał












