Po długim dniu Kov i Elara wreszcie dotarli do domu. Choć nienawidził się do tego przyznawać, wesołe miasteczko naprawdę mu się podobało. Nie mógł powstrzymać uśmiechu, gdy był blisko niej. Elara, zatopiona w swoim własnym świecie, traktowała go jak najlepszego przyjaciela. Jakby zapomniała o swoim położeniu. Kov uświadomił sobie, że właśnie tego pragnął – by tak się przy nim zachowywała. Nie chci












