Kov spojrzał na jej zmartwiony wyraz twarzy i uśmiechnął się.
– Nie musisz się niczym martwić. Ale musiałem ci powiedzieć, że nie możesz tu dłużej mieszkać. Zdecydowałem, że wyślę cię w inne miejsce, dopóki nie rozwiążę tutejszych problemów – powiedział Kov.
– W... wyrzucasz mnie? – zapytała. W jej oczach już szkliły się łzy.
Kurwa... na pewno źle to odbiera, pomyślał.
– To nie tak. Po prostu nie












