Elara w ciszy dziergała swój szalik, kiedy Kov wpadł jak burza do pokoju. Na jego twarzy malowało się udręczenie.
– Co się dzieje? – zapytała. Jej oczy powiększyły się z niepokoju.
– Gdzie chcesz pojechać? – zapytał. Oddychał ciężko, jakby właśnie przebiegł kilka mil.
– Słucham? Gdzie miałabym chcieć pojechać? – była kompletnie zdezorientowana.
– Czy jest jakieś miejsce, do którego zawsze chciałaś












