Kov wyszedł z łazienki, by przywitać się z Biancą, która czekała na niego w łóżku, naga. Miała niesamowite ciało. Musiał to przyznać. Jej piersi były duże i ponętne, opierające się na figurze klepsydry. Gdyby nie Elara, poszedłby na całość.
– Musisz natychmiast zdjąć te ubrania, panie przystojny. Założę się, że ukrywasz pod tym garniturem niesamowite ciało – powiedziała uwodzicielsko.
– Nie bądź t












