Dług niewinności

Dług niewinności

Autor: Audrey Frost

Rozdział 1
Autor: Audrey Frost
18 maj 2026
Kovar Volkov wpatrywał się w drżącego przed nim mężczyznę. Był szczerze zirytowany faktem, że zamiast spędzać czas w barze na piciu i hazardzie, musiał użerać się z tym żałosnym starcem. Pierdolony Vance Sterling. Był mniej więcej w wieku jego ojca, ale ten mamroczący idiota nie zasługiwał ani na jego litość, ani na szacunek. Przypominał robala, którego należało rozgnieść pod butem. – Błagam, Kovar, potrzebuję tylko kilku dni więcej, to wszystko! – krzyknął. Łzy spływały mu po twarzy. Dlaczego nie pomyślał o konsekwencjach, zanim pożyczył od niego te wszystkie pieniądze? Kov wepchnął lufę pistoletu do jego ust. – Miałeś dokładnie sto pięćdziesiąt pięć dni na spłatę tego długu. Dziś jest dzień sto pięćdziesiąty siódmy, co oznacza, że byłem wręcz wspaniałomyślny, dając ci dwa dodatkowe dni. A teraz mi mówisz, że nie masz pieniędzy? Powiedz mi, dlaczego miałbym pozwolić ci żyć? Vance wpatrywał się w niego wybałuszonymi oczami, podczas gdy Kov czekał na odpowiedź. Ach tak, nie może mówić, bo ma pełne usta. Kov cofnął lufę i przyłożył ją do skroni Vance'a. O, teraz może mówić. – I? – zapytał Kov, przyglądając mu się uważnie. – Słuchaj, mam trochę gotówki. Tylko nie wszystko. Mam na koncie jakieś trzysta tysięcy dolarów. Oddam ci wszystko! – zaklinał się Vance. – Widzisz, jest pewien mały problem. Brakuje ci jakichś czterystu tysięcy, by spłacić ten dług. Ale skoro zaoferowałeś całe swoje oszczędności, przyznam ci przywilej wyboru własnej śmierci. Wolisz, żebym strzelił ci w głowę, czy w serce? – powiedział Kov zimnym, ostrym tonem. – Kovar, proszę, nie zabijaj mnie. Musi być jakiś inny sposób. Zrobię wszystko, jeśli dasz mi więcej czasu. Spłacę dług, obiecuję! – błagał. Ten stary zachowywał się jak żałosny nieudacznik, co wkurwiało Kova. Kusiło go, by pociągnąć za spust i skończyć z tym raz na zawsze, ale zabawa z nim sprawiała mu pewną frajdę. Nie miał w planach na dziś niczego innego, więc to będzie jego dzisiejsza rozrywka. Wstał i zaczął rozglądać się po domu, podczas gdy Vance szlochał na podłodze. To był duży dom z drogimi meblami. Ten skurwiel żył sobie dobrze za pożyczone pieniądze i miał czelność mu odmówić, gdy zażądał ich zwrotu. Dlaczego nie sprzedał domu, skoro miał tak ogromny dług? Niektórzy ludzie kompletnie nie mają mózgu. Podniósł oprawioną w ramkę fotografię, która wyglądała na portret rodzinny. Przedstawiała młodszego Vance'a z żoną i małą blondyneczką, która wyglądała na jakieś pięć lat. Hmm... może by tak zagrozić, że zabije jego żonę i dzieciaka, żeby pognębić go jeszcze bardziej? – pomyślał Kov. Nie żeby zamierzał to faktycznie zrobić, ale czasami groźby pod adresem rodziny załatwiają sprawę. W tym momencie Kov był gotów posunąć się do wszystkiego, byle tylko doprowadzić tego starca do płaczu. – Kto to? – zapytał Kov, wskazując na zdjęcie. – Mo... moja rodzina – powiedział Vance. – Przyprowadź ich – rozkazał Kov. – Moja żona zmarła – powiedział Vance. Jego twarz stała się blada jak ściana, gdy uświadomił sobie, że Kov bierze na celownik jego rodzinę. – To przyprowadź tę drugą, gnoju – warknął Kov. – Twoją córkę, przyprowadź swoją córkę. – Jego cierpliwość się wyczerpywała. – B... błagam... nie mieszaj w to mojej córki. Ona nie ma z tym nic wspólnego. Jest niewinna! – krzyknął Vance. – Czy ja się, kurwa, jąkam? Przyprowadź tu dziewczynę, albo sam ją wywlokę. – Posłał Vance'owi mordercze spojrzenie, co od razu poderwało go na nogi. – Nie, proszę, zawołam ją. Kazałem jej zostać na górze – powiedział. – Nie prosiłem, żebyś opisywał mi swoją codzienną rutynę. Zawołaj ją na dół w tej chwili! – powiedział Kov. – Elara! Mogłabyś zejść na dół na minutkę? – zawołał Vance. Przez minutę nikt nie odpowiadał. – Elara, kochanie, proszę... tatuś cię potrzebuje! – zawołał ją ponownie Vance. Jego głos drżał, jakby znów miał się rozpłakać. Co to w ogóle, do cholery, za imię? – pomyślał z irytacją Kov. – Tatusiu? Przecież kazałeś mi zostać w pokoju? – odezwał się z góry słodki, melodyjny głos. – W porządku, skarbie, jest tu ktoś, kto chciałby cię poznać – powiedział Vance. Kov podniósł wzrok, słysząc ciche kroki schodzące po schodach. Coś w nim zapłonęło, gdy wpatrywał się w stojącą przed nim dziewczynę. To nie było pięcioletnie dziecko. To była w pełni dojrzała młoda kobieta, wyglądająca na jakieś dziewiętnaście, dwadzieścia lat. I była najpiękniejszą małą istotką, jaką w życiu widział. Miała nie więcej niż metr pięćdziesiąt siedem wzrostu i drobną figurę. Nie była może wyjątkowo kształtna, ale też nie zupełnie płaska. Miała wielkie zielone oczy i burzę jasnych, falowanych włosów, zupełnie jak mała wróżka. Jej pełne usta wyglądały na miękkie i wręcz stworzone do całowania. Wydawała się przy nim bardzo nieśmiała i skrępowana, co z jakiegoś powodu podniecało go jeszcze bardziej. – Co się dzieje, tatusiu? – zapytała po chwili wahania. – Zrobili ci krzywdę? – Wszystko w porządku, skarbie, nie martw się o mnie – jęknął Vance. Kov podszedł do niej, ujął palcem kosmyk jej włosów, po czym zaczął figlarnie okręcać go wokół palca. Wzdrygnęła się, gdy jego palce otarły się o jej szyję. – Powiedz mi jeszcze raz, jak masz na imię – rozkazał jej Kov. – Yyy... Elara... ale tata mówi na mnie Ellie – odpowiedziała. – Ellie... drobna z ciebie istotka, prawda? – wyszeptał. – Ile masz lat? – zapytał. – Yyy... dziewiętnaście – powiedziała. Jej głos drżał, jakby była przerażona. Właściwie nie mógł jej winić, biorąc pod uwagę, że przed chwilą napadł na jej ojca na jej oczach. Ach, młoda i urocza. Kov zazwyczaj nie gustował w tak młodych dziewczynach, ale dla tej będzie musiał zrobić wyjątek. Była po prostu zbyt piękna i wręcz idealna. Z jakiegoś powodu czuł, że niesamowicie go do niej ciągnie. – Podobasz mi się, Ellie, i to bardzo – oznajmił Kov.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 56

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

56 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 1 – Dług niewinności | Czytaj powieści online na beletrystyka