Kov spojrzał na stojącą przed nim dziewczynę. Już nie płakała ani nie krzyczała, ale widział, że jest przerażona.
„Wiesz, dlaczego cię tu przywiozłem, prawda?” – zapytał Elarę, wpatrując się w nią uważnie.
„Żeby z tobą zostać i… żeby… uprawiać z tobą… seks?” – powiedziała drżącym głosem.
Ach, dziewczyna nie była tak do końca pozbawiona pojęcia. To znacznie ułatwiało sprawę.
„Tylko do czasu spłaty długu twojego ojca” – powiedział i uniósł jej podbródek, zmuszając, by spojrzała mu w oczy. „Co o tym myślisz?”
„Nie… nie wiem…” – odparła.
„Nie wiesz?” – Kov uśmiechnął się kpiąco. „Cóż, wkrótce się przekonasz”.
„Dobrze” – szepnęła i odwróciła wzrok.
Hę? Nie zachowywała się tak, jak sobie to wyobrażał. Była bardzo spokojna. Czyżby nie zdawała sobie sprawy z powagi swojej sytuacji? Musi być w szoku.
„Dobrze? Więc nie masz nic przeciwko temu, że będę się tobą bawił i używał twojego ciała, jak tylko zechcę?” – Kov uniósł brwi.
„Oczywiście, że się na to nie godzę!” – wykrzyknęła. „Ale jeśli to zrobię, obiecujesz, że nie zrobisz tatusiowi krzywdy, prawda?” – zapytała.
„Oczywiście, skarbie, taka była umowa. Wyglądasz na taką grzeczną córeczkę tatusia” – powiedział Kov. „Szkoda, że twój ojciec pozwolił ci odejść tak łatwo” – zakpił.
„Jest wszystkim, co mi pozostało, więc zrobiłabym dla niego wszystko” – powiedziała i spuściła wzrok.
Kov przyjrzał się jej jeszcze przez chwilę. Wyglądała na kruchą i bezbronną, jakby mógł przełamać ją w pół, gdyby tylko zechciał. Jej wielkie, sarnie oczy lśniły, jakby w każdej chwili po jej policzkach mogły spłynąć łzy. Taka piękna dziewczyna. Szkoda, że wpadła w nieodpowiednie ręce. Chciał zobaczyć więcej.
„Rozbieraj się” – rozkazał nagle.
„Słucham? Co masz na myśli? Tutaj?” – jej oczy rozszerzyły się ze zdumienia.
„Właśnie tutaj i w tej chwili. Zdejmij ubranie, daj mi zobaczyć, co kryje się pod tą twoją ładną sukienką” – powiedział, wpatrując się w nią przenikliwie i czekając na jakieś protesty.
Jej wzrok powędrował w stronę Briggsa, ochroniarza Kova, który stał obok niego ze stoickim wyrazem twarzy. „P… przed nim?” – jej głos zadrżał.
A tak, jest z tych nieśmiałych. Może powinien być nieco bardziej taktowny. Briggs wyglądał dość przerażająco, a ona i tak już była posłuszna, więc Kov nie chciał jej bardziej straszyć.
Kov dał Briggsowi znak, by opuścił pokój i zamknął drzwi od zewnątrz.
„Proszę, jesteśmy tylko ty i ja. Więc śmiało, zdejmij ubranie. Czy nadal się wstydzisz? Mogę to zrobić za ciebie, jeśli chcesz” – powiedział cicho.
„Nie, nie, sama to zrobię!” – zawołała i zaczęła majstrować przy zamku sukienki. Następnie powoli go rozpięła.
Zawahała się, po czym zsunęła sukienkę, pozwalając jej opaść na podłogę.
„Niezłe” – powiedział, przypatrując się jej smukłemu ciału i sterczącym piersiom. Jak na jego gust była niemal zbyt chuda, ale wciąż piękna. Jej skóra wyglądała na gładką, bez najmniejszej skazy.
„Czyżby twój drogocenny ojciec cię nie karmił? Sama skóra i kości” – prychnął z drwiną.
„Czy mogę już włożyć sukienkę?” – zapytała niewinnie.
Nie mógł oderwać wzroku od jej ciała. Jej piękne włosy opadały na twarz i klatkę piersiową. Wyglądała jak anioł. Czuł, że już ma erekcję. Nie wiedział, czy zdoła dłużej czekać. Chciał natychmiast splądrować jej ciało.
„A co powiesz na jazdę próbną?” – zapytał Kov i uśmiechnął się złośliwie.
„J… jazdę p… próbną?” – wyjąkała. Biedna dziewczyna nie miała pojęcia, o czym on mówi.
„Zróbmy to, po co cię tu sprowadziłem. Chodź tu i pokaż, co potrafisz” – uśmiechnął się cynicznie.
„Nie wiem, jak to zrobić” – powiedziała, a jej twarz zrobiła się czerwona jak burak.
„Co to znaczy, że nie wiesz jak? Nie jesteś chyba kurwa dziewicą, co?” – zapytał. Trochę to podejrzewał, ale nie był pewien. Jej spokojne nastawienie do faktu, że zamierzał uprawiać z nią seks, wprawiało go w zmieszanie.
Zasłoniła twarz dłońmi i kiwnęła głową. Kurwa… no pewnie, że jest. Miał przed sobą więcej roboty, niż zakładał. Nigdy wcześniej nie sypiał z dziewicą. Będzie musiał być z nią bardziej ostrożny. Trochę go to irytowało.
„Na razie wkładaj sukienkę, zaraz każę Grecie pokazać ci twój pokój” – powiedział z rozdrażnieniem. „Masz szczęście, że to twój pierwszy raz. Zazwyczaj nie lubię czekać”.
Wyglądała, jakby poczuła ulgę i szybko ubrała się z powrotem. Kov zadzwonił po swoją gosposię, Gretę. Pracowała dla niego od wielu lat. Była jedną z niewielu osób, którym ufał na tyle, by wpuszczać je do swojego domu.
„To Ela… yyy… Ellie. Zostanie z nami przez kilka miesięcy. Umieść ją w sypialni obok mojej” – rozkazał. Chciał mieć na nią oko. Poza tym, trzymanie jej blisko siebie dawało mu łatwy dostęp do jej pokoju.
„Tak, proszę pana” – powiedziała Greta i spojrzała na Ellie ze współczuciem. „Mam na imię Greta. Jeśli będziesz czegoś potrzebować, po prostu daj mi znać, a zrobię, co w mojej mocy” – dodała łagodnie.
„Dziękuję” – powiedziała cicho Ellie. „Chce mi się trochę pić. Czy mogę prosić o trochę wody?” – zapytała Gretę.
„Oczywiście, kochana. Chodźmy, rozgościsz się, a ja przyniosę ci wszystko, czego zechcesz, dobrze?” – powiedziała Greta i uśmiechnęła się. Ellie skinęła głową i chwyciła ją za rękę.
Greta przyjrzała się dziewczynie uważniej. Wyglądała niewinnie i na przerażoną. Kov nigdy nie przyprowadzał do domu żadnych dziewczyn, więc kto wie, jaki miał plan wobec tej biedoty. Miała nadzieję, że nie zamierzał jej skrzywdzić.
„Zatem ufam, że będziesz mieć na nią oko” – powiedział Kov. Greta potwierdziła skinieniem głowy.
Na razie ci się upiekło, mała laleczko, ale dziś w nocy otworzę tę twoją dziewiczą cipkę, pomyślał z uśmiechem. Skoro nigdy wcześniej nie miał dziewicy, zanosiło się na to, że dla nich obojga będzie to pierwszy raz.




![Ocalony przez Alfę: Blizny Noaha [MM]](https://cos.ficspire.com/2026/03/27/2f8b2936c0ba4205abe3cbe5f4a6913c.jpg?imageMogr2/crop/160x200/gravity/center)







![Ocalony przez Alfę: Blizny Noaha [MM]](https://cos.ficspire.com/2026/03/27/2f8b2936c0ba4205abe3cbe5f4a6913c.jpg?imageMogr2/crop/64x96/gravity/center)



