Ja, Sebastian i Dan (członek stada, który wparował do sali konferencyjnej) wyszliśmy z pomieszczenia, gdy tylko otrząsnęliśmy się z szoku po tym, jak ktoś przerwał spotkanie. Ewę zostawiliśmy siedzącą w fotelu, bo w czasie ciąży nie mogłaby uciekać. Po tylu poronieniach i biorąc pod uwagę jej wiek, to był odpowiedzialny wybór.
W trójkę zbiegliśmy po schodach, do holu i wyważyliśmy frontowe drzwi d
















