Rozdział Dwudziesty Trzeci: "Wierzysz w bratnie dusze, Zaro?"
Myślę, że byłam w zaprzeczeniu, a bliskość Harpera wcale nie pomagała. Mój umysł odrzucał ideę istnienia wilkołaków od razu, mimo że rozmawiałam o nich z Harperem tak, jakbym omawiała, być może, powieść fantasy.
Kiedy dotarłam do bezpiecznego zacisza własnego domu i miękkiej pościeli mojego łóżka, zdałam sobie sprawę z powagi sytuacji.
















