Rozdział Dwudziesty Dziewiąty: – Nie chcę zniszczyć swojej bielizny – odparła Harper.
– Dlaczego zawsze mnie tu przyprowadzasz, do lasu? – zaśmiałam się i spojrzałam na Harpera.
Szliśmy coraz głębiej w las, oddalając się od miejsca, gdzie zaparkował samochód. Moja dłoń była mocno spleciona z jego i nie spieszyło mi się, by go puścić, a sądząc po jego minie, jemu też nie. Dreszcze przebiegały mi po
















