Dla Lily, zupa nadeszła w samą porę. Nie jadła od dni, a kiedy gęsta, kremowa zupa spłynęła jej po gardle, w końcu poczuła, że znowu żyje.
Dni tortur wydawały się piekłem, a w pewnych momentach myślała, że umrze z rąk tych bezdusznych bachorów.
Ale od momentu, gdy Shermaine powiedziała jej, że ma plan, Lily przestała się martwić, ponieważ Shermaine zawsze była osobą, która potrafiła poradzić sobie
















