— Row tutaj jest? To musi być mój szczęśliwy dzień. — Ale to z pewnością nie jest mój szczęśliwy dzień. Ten głos da się rozpoznać bez trudu. Silas Devereux. Najbardziej irytująca istota na ziemi. Gdyby nie urodziny jego siostry, walnęłabym go w twarz, ale nie chcę psuć zabawy. Ta mała dziewczynka na to nie zasługuje.
— Nie mogłabym przegapić okazji, żeby cię zobaczyć — mówię sarkastycznie, odwraca
















