— W tej sukni promieniejesz. Uwielbiam ją! — zachwycała się Helena, gdy przyglądałam się swojej sukni ślubnej w lustrze. Sama ją zaprojektowałam. Zawsze miałam w głowie obraz swojej idealnej sukni i cieszyłam się, że udało mi się powołać go do życia.
Nie lubiłam śnieżnobiałych sukien, więc projektując swoją, wybrałam odcień kości słoniowej. Była to suknia z odkrytymi ramionami i peleryną połączoną
















