Minęły prawie dwa miesiące od przyjęcia urodzinowego mojej matki. Elowen i ja zbliżyliśmy się do siebie, ale muszę przyznać, że od tamtej imprezy nic już nie było dla mnie takie samo. Czy chciałem to przyznać, czy nie, powoli zakochiwałem się w Elowen. Trudno było się w niej nie zakochać. Zwłaszcza kiedy była niesamowita we wszystkim, co robiła.
Coś jednak stało między nami. Nie mogłem zapomnieć o
















