Przysięga niewłaściwej siostry: Związani skandalem

Przysięga niewłaściwej siostry: Związani skandalem

Autor: milktea

Rozdział drugi: Elowen
Autor: milktea
16 cze 2026
Moja głowa miała zaraz eksplodować. Nic nie jadłam, nie wypiłam nawet kawy. Razem z Julianem byliśmy teraz w laboratorium, czekając na wyniki. Miałam pełną świadomość, że nawet jeśli testy wyjdą na moją korzyść, ojciec nie stanie po mojej stronie. Nikt nie zamierzał po niej stanąć. Byłam zupełnie sama na tym świecie i byłam pewna, że gdyby ktoś mnie zabił, nikogo by to nie obeszło. Nawet mężczyzny, którego kochałam całym sercem. Gdyby urządzili mi pogrzeb, zrobiliby to tylko dla zachowania wizerunku przed ludźmi. — Masz. — Podniosłam wzrok, słysząc, że ktoś się do mnie zwraca. Julian stał przede mną z dwoma kubkami kawy w dłoniach. — Dziękuję — wymamrotałam, biorąc jeden od niego. Siedzieliśmy w milczeniu, bo nie mieliśmy o czym rozmawiać. Dzisiejszy dzień wystarczył, by udowodnić mi, że Julian nienawidzi mnie każdą komórką swojego ciała. — Naprawdę nic nie pamiętasz z zeszłej nocy? — zapytał spokojnie. — Pamiętam tylko, że wypiłam jednego drinka. Tylko jednego, i nie było w nim aż tyle alkoholu, żeby tak wymazać mi pamięć — odpowiedziałam i upiłam łyk kawy. Była dla mnie zdecydowanie za słodka, ale desperacko potrzebowałam kofeiny w organizmie. "Ona nie jest tego warta!" Jego słowa huczały mi w głowie. Nikt nie uważał, że jestem cokolwiek warta. Od lat żyłam w cieniu mojej rodziny. Jedyną osobą, która naprawdę się o mnie troszczyła, była moja najlepsza przyjaciółka, Mila. Nie rozumiałam, dlaczego Blance tak łatwo przyszło oskarżenie mnie o zazdrość o nią i Juliana. Kochałam Chestera całym sercem, a on odnosił takie same sukcesy jak Julian, więc nie miałam powodu, by pragnąć Juliana dla siebie. Chester był cenionym producentem medialnym i był znany w swojej branży, podczas gdy Julian był spadkobiercą ogromnej firmy handlowej. Każda z nas miała partnera odnoszącego sukcesy, więc żadna nie musiała zazdrościć drugiej. — Julian Sterling i Elowen Vance. — Szybko wstałam, gdy wywołano nasze nazwiska. — Czy w naszych organizmach są ślady narkotyków? — zapytał Julian lekarza, gdy oboje podeszliśmy do lady. — Tak, znaleźliśmy substancje odurzające w państwa organizmach, ale panie Sterling, wydaje się, że w pana przypadku stężenie jest wyższe niż u panny Vance — poinformował nas lekarz. Choć wiedziałam, że te wyniki nic nie zmienią, na dźwięk tych słów poczułam w sercu pewnego rodzaju ulgę. Podano mi narkotyki. Ktoś chciał mnie wrobić, ale nie miałam pojęcia, kto mógłby mi to zrobić. Z nikim nie miałam żadnych zatargów. To oznaczało, że ktokolwiek to zrobił, znał mnie zbyt dobrze, wiedział, że szybko uderza mi do głowy alkohol, więc łatwo będzie mnie odurzyć. Julian nie miał nic do powiedzenia, gdy zobaczył wyniki moich badań krwi, a ja nie wiedziałam, jak interpretować jego milczenie. Cieszyłam się, że znaleźli ślady narkotyku, bo to oznaczało, że byłam niewinna. Moje kręgi towarzyskie były bardzo wąskie, a jedynymi osobami z mojego otoczenia na przyjęciu Juliana byli pan Vance, jego ukochana żona i przyrodnia córka, wraz z moim chłopakiem. Ale dlaczego mieliby mnie wrabiać w coś takiego, skoro chcieli, żeby Blanka wyszła za Juliana? To nie miało sensu. — Musimy wracać. Czekają na nas — powiedział Julian, wyrywając mnie z zamyślenia. Skinęłam głową i w milczeniu podeszłam z nim do samochodu. Znowu nie mieliśmy sobie nic do powiedzenia. — Czy ty... masz z kimś jakieś problemy? — zapytał, przerywając ciszę wypełniającą wnętrze auta. — Nie, a ty? — Zobaczyłam, że kręci głową. — Ktoś musiał nam coś dosypać do drinków — stwierdził, na co przytaknęłam. Desperacko chciałam wiedzieć kto. Kto chciał zniszczyć mój związek z Chesterem? I kto chciał zniszczyć związek Blanki z Julianem? Gdy Julian wiózł nas z powrotem, zrobiłam zdjęcie wyników i wysłałam je do Chestera, mając nadzieję, że da mi drugą szansę. Po pięciu minutach postanowiłam do niego zadzwonić, ale nie odebrał. Wiedziałam, że jest na mnie wściekły i prawdopodobnie zraniony, ale chciałam, żeby dał mi szansę na wyjaśnienia. Chciałam, żeby mnie wysłuchał. Zawsze byłam mu wierna. Nigdy nie zrobiłam nic, co mogłoby mu zasugerować, że wybrałabym jakiegokolwiek innego mężczyznę, dlatego trudno było mi zrozumieć, dlaczego tak łatwo uwierzył, że mogłabym go zdradzić. Dwadzieścia minut później dotarliśmy do rezydencji Sterlingów, gdzie czekała na nas moja tak zwana rodzina i jego rodzice. — Co wykazały testy? — zapytała Rosa, gdy tylko nas zobaczyła. — Oboje zostaliśmy odurzeni narkotykami, oto wyniki — odpowiedział Julian, podając jej dwa arkusze papieru, które wszystko wyjaśniały. — I co to ma niby znaczyć? — zapytała Margot, krzyżując ramiona na piersi. — To, że jesteśmy niewinni. Że nie zrobiłam niczego z własnej woli — odpowiedziałam. — Gówno mnie to wszystko obchodzi! Skończyłam z tobą, Julian. — Blanka zerwała się z miejsca, rzuciła pierścionkiem w Juliana i wybiegła z pokoju. Jej zachowanie było dziwne. Myślałam, że wybaczy Julianowi błąd, którego nie popełnił świadomie. Wyglądało na to, że znalazła okazję do zerwania i nie zamierzała jej zmarnować. — Blanko, czekaj! — Julian odwrócił się, by pobiec za nią. — Julian! Siadaj! — Gniew w głosie jego ojca sprawił, że ciarki przeszły mi po plecach. — Ty też, Elowen. — Kiedy zwrócił się do mnie, jego głos był łagodniejszy. Oboje usiedliśmy, a ja robiłam, co mogłam, by nogi przestały mi drżeć. — Co masz do powiedzenia, tato? — Julian zapytał ojca spokojnie. — Skoro Blanka zdecydowała się zerwać zaręczyny, uważam, że partnerstwo między naszymi firmami nie może dojść do skutku — ogłosił Stellan, ojciec Juliana. — Nie! — szybko wtrącił mój tata. Wiedziałam, że zrobiłby wszystko dla tego partnerstwa. — Jestem pewien, że uda nam się przekonać ją do ponownego rozważenia małżeństwa z Julianem. Jest po prostu wściekła i zraniona. — Szybko stanął w obronie swojej ulubionej córki. — Z całym szacunkiem, nie sądzę, by Blanka nadawała się na żonę dla Juliana, ponieważ on potrzebuje bardziej dojrzałej partnerki i, szczerze mówiąc, widzę tę cechę u kogoś innego. — Spodobała mi się ta pośrednia zniewaga pod adresem Blanki. — U kogo? — Mój ojciec przełknął ślinę. — U Elowen.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki