Przysięga niewłaściwej siostry: Związani skandalem

Przysięga niewłaściwej siostry: Związani skandalem

Autor: milktea

Rozdział czwarty: Julian
Autor: milktea
16 cze 2026
Nieważne, jak bardzo się starałem, nie byłem w stanie pojąć tego wszystkiego, co się wydarzyło. W jednej chwili byłem zaręczony z Blanką, w następnej z Elowen. Szczerze mówiąc, byłem wściekły, bo zaczynałem lubić Blankę. Zaczynałem się do niej przyzwyczajać. Nie to, żeby byłam w niej szaleńczo zakochany, bo od najmłodszych lat wiedziałem, że czeka mnie aranżowane małżeństwo. Po prostu nie chciałem przechodzić przez cały proces poznawania przyszłej żony od nowa, zwłaszcza z Elowen, skoro wiedziałem, jak okropna potrafi być. Nienawidziłem też tego, że rodzina traktuje mnie jak marionetkę. Oczekiwali, że będę robotem spełniającym ich życzenia bez pytań i sprzeciwu. Gardziłem faktem, że Elowen jest wpychana w moje życie. Blanka mówiła mi, jak straszna jest Elowen, i nie chciałem, żeby ta dziewczyna została moją żoną. Bóg jeden wie, co dla mnie szykowała. Nie mogłem nawet pojąć, jak udało jej się owinąć sobie moich rodziców wokół palca. Nie wierzyłem, że mój ojciec zaproponował jej dach nad głową do dnia ślubu. Blanka nigdy nie mogła u nas zostać na noc, nawet w oddzielnym pokoju. Sposób, w jaki ojciec skoczył jej na ratunek, był niewiarygodny. Jakby rzuciła na niego jakąś czarną magię. Kiedy obudziłem się obok niej w łóżku, byłem w niedowierzaniu, bo po prostu nie pamiętałem, bym się z nią kładł. Do diabła, nie pamiętałem nawet, bym się upił, bo nie lubiłem tracić kontroli na imprezach towarzyskich, a moje urodziny były jedną z nich. Czy to mogła być jedna z intryg Elowen? Blanka mówiła mi, że Elowen zawsze była o nią zazdrosna i raz nawet ukradła jej chłopaka. Nie wiedziałem, jak głęboko sięga jej niegodziwość i szczerze mówiąc, bałem się o tym przekonać. Biorąc pod uwagę dzisiejsze wydarzenia, ani razu nie widziałem u niej niczego złego, ale przecież źli ludzie nie chodzą z odznaką na piersi. — Dlaczego nie jesteście wściekli? — Nie mogłem powstrzymać się od pytania, gdy w końcu zostałem sam z rodzicami. Chciałem zrozumieć tę nagłą akceptację. — Słuchaj, Julian. Od samego początku chciałem, żebyś ożenił się z Elowen, ale jej ojciec twierdził, że Blanka będzie lepszą partią. Nie rozumiałem wtedy, dlaczego wybrał ją zamiast Elowen, ale z czasem dostrzegłem grę w faworyzowanie, którą prowadził. Myślę, że jesteś wystarczająco bystry, by sam to zauważyć — ojciec mówił spokojnie. Szczerze mówiąc, miał rację. To było oczywiste, że Jeffrey faworyzuje Blankę, ale myślałem, że wynika to złośliwości Elowen. — Widziałem, że jesteś szczęśliwy z Blanką, więc nic nie mówiłem. Nawet z tobą o tym nie rozmawiałem. — I pomyślałeś, że to, co stało się dzisiaj, to okazja? — Nie rozumiałem jego logiki. — Nie nazwałbym tego okazją. — Więc czym to dla niego było, jeśli nie okazją, by zmusić mnie do ślubu z dziewczyną, którą chciał dla mnie od samego początku? — Nazwałbym to przeznaczeniem. Szansą na naprawienie błędu, który miał się wydarzyć. Nie chciałbym też, abyś ożenił się z kobietą, która odważyła się okazać ci brak szacunku. — Co sprawia, że myślisz, że Elowen tego wszystkiego nie zaplanowała? — Nie rozumiałem, jak on może ufać tej dziewczynie. Jak udało jej się wbić pazury w głowę mojego ojca? — Ten sam powód, dla którego nie sądziłem, że to ty mogłeś to zaplanować. Tak jak daję tobie kredyt zaufania, tak samo daję go jej. I zdaje się, że zapomniałeś, iż badanie krwi udowodniło, że ona też została odurzona. — To wystarczyło, by mnie uciszyć. Czy mi się to podobało, czy nie, miał rację, z którą nie mogłem dyskutować. Bez dowodów nie mogłem im udowodnić, że to sprawka Elowen. — Będziesz dla niej miły i uprzejmy. Mam przeczucie, że jest znacznie lepsza niż jej siostra — powiedziała mama. Ona też była po stronie Elowen. — Dobra — wymamrotałem i wstałem. Dwa lata. Musiałem wytrzymać w małżeństwie z nią tylko dwa lata. Dam radę. Zakopię się w pracy, żeby jej unikać. Moi rodzice nie wiedzieli nic o gierkach Elowen, ale Blanka już dawno uprzedziła mnie, bym na nią uważał. Mimo to wpadłem w jedną z jej pułapek. Ojciec był przekonany, że ona jest aniołem, a jeśli mój ojciec był o czymś przekonany, niezwykle trudno było zmienić jego punkt widzenia, więc po prostu oszczędziłem sobie fatygi. Musiałem ją zdemaskować przed rodzicami. Musiałem pokazać im, że nie jest takim aniołem, za jakiego ją uważają. Musiałem z nią porozmawiać. Chciałem, żeby wiedziała, że to, iż udało jej się oszukać moich rodziców, nie oznacza, że oszuka mnie. Kiedy wróciłem do salonu, zobaczyłam, że wciąż siedzi na miejscu, zagubiona we własnym świecie. Gdybym nie wiedział, jak okropna potrafi być, pomyślałbym, że jest naprawdę niewinna. — Dobrze, że tu jesteś. — Jej oczy uniosły się i spotkały z moimi. — Mamy o czym rozmawiać. — Dobrze — skinęła głową. Mimo że Elowen była żmiją, była bardzo piękna ze swoimi blond włosami i zielonymi oczami. — Chodź za mną — powiedziałem, wyprowadzając ją na podwórko. Choć dom był duży, musiałem zachować ostrożność. Nie chciałem, żeby rodzice słyszeli, co mam jej do powiedzenia. Usiadłem na jednym z krzeseł, a ona zrobiła to samo. — Nie zamierzasz mnie zapytać, o czym chcę z tobą rozmawiać? — zapytałem po kilku chwilach ciszy. — Byłabym głupia, zadając to pytanie, więc czekam, aż zaczniesz mówić. — Wzruszyła ramionami. — Niestety nie mam żadnych dowodów przeciwko tobie, ale pozwól, że wyjaśnię jedną rzecz, Elowen. Nigdy, przenigdy cię nie polubię. — Zaskoczenie odmalowało się na jej twarzy przez sekundę, po czym szybko odzyskała rezon. — Niestety ja też nie mam dowodów na to, że tego nie zrobiłam, więc wygląda na to, że oboje ugrzęźliśmy. Pozwól jednak, że ja też coś wyjaśnię, Julianie. Jeśli otworzysz mój pamiętnik, nie znajdziesz tam twojego imienia otoczonego serduszkami. — Nie wiedziałem, że Elowen potrafi być taka pyskata. — Są zasady, których musisz przestrzegać, jeśli chcesz, by te dwa lata minęły w spokoju. — Próbowałem zachować spokój, choć jej zuchwałość grała mi na nerwach. Chciałem utrudnić jej to małżeństwo. Może to sprawi, że ucieknie od tego wszystkiego. — Chętnie ich wysłucham. — Założyła nogę na nogę. Jej pewność siebie mnie zdumiała. Nie wiedziałem, czy to gra, czy naprawdę jest taka pewna siebie. — Oczekuję lojalności — zacząłem, wpatrując się w jej twarz. — Brzmi logicznie, ale to działa w obie strony, więc ja również oczekuję lojalności od ciebie. — Wzruszyła ramionami. — Co jeszcze? — Za zamkniętymi drzwiami jesteśmy obcymi ludźmi. Przed ludźmi jesteśmy zakochaną parą — powiedziałem. Jej twarz zachowała ten sam wyraz. Chciałem zobaczyć zaskoczenie lub gniew, ale ona tylko skinęła głową. — Nie będziemy spać w tym samym łóżku. Do diabła, nie będziemy nawet dzielić pokoju — oświadczyłem. Ponownie, jej twarz pozostała neutralna. Czy ona była robotem? — Więcej miejsca dla mnie. — Wzruszyła ramionami. Z czego ta dziewczyna była ulepiona? Miała serce ze stali? Czy nie widziała, jak wiele barier stawiam między nami? — Czy ty rozumiesz, co do ciebie mówię? — wstałem z gniewem. Chciałem, żeby pobiegła do mojego ojca i błagała go, by wyciągnął ją z tego małżeństwa. — Rozumiem, ale nie rozumiem twojego stanu. Spodziewałeś się, że będę tupać i urządzać sceny, bo nasze małżeństwo nie będzie prawdziwe? — zapytała spokojnie, wstając z założonymi rękami. Jej oczy były utkwione w moich, jakby trwał między nami pojedynek na spojrzenia. Miała niesamowite oczy. — Słuchaj, Julian. Mówię to po raz ostatni. Nie odurzyłam cię. Nie chciałam za ciebie wychodzić i na pewno chcę się wywinąć z tego małżeństwa tak samo mocno jak ty. Więc sprawmy, by te dwa lata, które spędzimy razem, były znośne, bo szczerze mówiąc, wcale nie wyczekuję ich z radością. — Z tymi słowami zostawiła mnie na podwórku, oniemiałego. Nie wiedziałem, jak wytrzymam dwa lata z taką pyskatą osobą.

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział czwarty: Julian – Przysięga niewłaściwej siostry: Związani skandalem | Czytaj powieści online na beletrystyka