logo

beletrystyka

Rozpieszczona przez mężczyznę, który pomógł mi się zemścić.

Rozpieszczona przez mężczyznę, który pomógł mi się zemścić.

Autor: Seraphina Moreau

Rozdział 2
Autor: Seraphina Moreau
19 sty 2026
Lily musiała wziąć się w garść, mając do czynienia z kimś takim jak Alexander Russell, więc przeszła prosto do rzeczy: – Rozumiem, że La Beauté Group również bierze udział w dzisiejszym konkursie perfumeryjnym w tym sezonie. Mam nową formułę i chciałabym dołączyć do waszego zespołu. – Wybraliśmy już naszego uczestnika – powiedział powoli Alexander. Lily o tym wiedziała. – Ale możecie mieć więcej niż jedno zgłoszenie. Chcę być tylko dodatkiem, a nie zastępstwem dla zespołu... Alexander bezceremonialnie przerwał Lily. – Dlaczego miałbym ci zaufać? Lily szybko otworzyła torebkę i wyjęła z niej stos dokumentów. – To badania i dane formuły „Pierwszej Miłości”. Mam nadzieję, że to wystarczy, by udowodnić moją szczerość we współpracy z panem. Zaoferował mi pan stanowisko trzy lata temu, więc zakładam, że pana firma rozumie moje możliwości. Przyniosłam nawet próbkę dla pana. – Jaką próbkę? Po dłuższej rozmowie wyraz twarzy Alexandra w końcu się zmienił. Uniósł brew, wyglądając na zainteresowanego. Lily skinęła głową i nagle wyciągnęła rękę w stronę Alexandra. Wraz z jej ruchem uniósł się powiew słodkiego zapachu. Była to przyjemna woń, wcale nie intensywna. Alexander w milczeniu wpatrywał się w dłoń Lily. Jej skóra była jasna, a palce smukłe. Słodki zapach unosił się w nozdrzach Alexandra, wabiąc go. – Jestem pewna, że „Pierwsza Miłość” znajdzie się w pierwszej trójce konkursu. Będzie to niewątpliwie wisienka na torcie dla La Beauté Group. Następnie Lily cofnęła rękę, ale nieoczekiwanie Alexander chwycił ją za nadgarstek. Trzymał ją z idealnie wyważoną siłą. Lily nie mogła się uwolnić, ale też nie czuła bólu. – Myślisz, że La Beauté Group potrzebuje czegoś takiego? – zapytał Alexander. – To tylko prezent powitalny. Jeśli uważa pan, że to niewystarczające, mam propozycję. Pozwolę pana firmie na posiadanie znaków towarowych do perfum, które opracuję w ciągu najbliższych dwóch lat – negocjowała Lily. Spodziewała się, że Alexander będzie pełen obaw. Mimo to wiedziała, że jest pole do negocjacji, dopóki wciąż rozmawiają. Lily kończył się czas i nie mogła znaleźć lepszej osoby do współpracy niż Alexander. – Rzeczywiście, to nie wystarczy. – Alexander puścił nadgarstek Lily, uwalniając ją. Na jego opuszkach palców wciąż unosił się delikatny zapach jej perfum. Spuścił wzrok, ukrywając kalkulujące spojrzenie. – Chyba że... ty też jesteś wliczona w ofertę. – J-Ja? – Lily nie zrozumiała, o co chodzi Alexandrowi. – Czy przyniosłaś rzecz, o którą prosiłem wcześniej? – zapytał nagle Alexander. Choć Lily nie miała pojęcia, co Alexander kombinuje, przyniosła to, o co prosił. – T-Tak, przyniosłam. – Wyjdź za mnie, a pomogę ci rozwiązać twoje problemy – powiedział obojętnie Alexander. „C-Co on powiedział? O-On chce, żebym za niego wyszła?” Propozycja Alexandra wstrząsnęła Lily do głębi. Dopiero wtedy zdała sobie sprawę, że limuzyna stoi naprzeciwko urzędu stanu cywilnego. Alexander wybrał to miejsce i kazał Lily zabrać paszport, ponieważ zamierzał się z nią ożenić. – Możesz teraz wyjść, jeśli nie jesteś chętna. – Alexander otworzył drzwi i gestem nakazał Lily szybką decyzję. – N-Nie powiedziałam nic takiego – pośpiesznie rzekła Lily, trzymając się klamki, w obawie, że Alexander wyrzuci ją z limuzyny. – To znaczy, że jesteś chętna. – Alexander wysiadł z limuzyny z uśmieszkiem. – Miejmy to już z głowy. Mam później spotkanie o 10:30. Lily zaniemówiła, nie mogąc uwierzyć, że ktoś może spieszyć się do ślubu z nią. Chwyciła drzwi samochodu, wpatrując się w mężczyznę przed sobą. Bez tchu zapytała: – Czy mogę zapytać, dlaczego chce się pan ze mną ożenić? „Dlaczego ja? Dlaczego tak nagle?” – Czyż nie rozmawiamy o interesach? Ty potrzebujesz pomocy w zemście na MN Inc., a ja potrzebuję żony. Uważam, że to uczciwa wymiana. – Ton Alexandra był swobodny i brzmiał naturalnie. Tylko figlarne spojrzenie w jego oczach dało Lily poczucie znajomości, ale nie mogła sobie przypomnieć skąd dokładnie. Lily i Nathaniel nie mieli już przed sobą przyszłości. Biorąc pod uwagę pochodzenie i status Alexandra, małżeństwo z nim nie przyniosłoby jej żadnych strat, bez względu na to, czego od niej chciał. Ujawniła zdecydowane spojrzenie. – Umowa stoi! Chciała tylko, żeby karma uderzyła w bezwstydną parę z całą mocą. Procedury małżeńskie nie były skomplikowane, więc dwoje szybko je załatwiło, mając wszystkie niezbędne dokumenty. Gdy para opuściła urząd, Alexander ostrożnie schował ich akt małżeństwa. Następnie założył okulary przeciwsłoneczne, by ukryć szczęście w oczach. Lily pobiegła za nim, zdyszana. – Panie Russell, co do naszej współpracy... Alexander zatrzymał się gwałtownie i odwrócił, by spojrzeć na swoją nową żonę. Przez okulary Alexandra Lily czuła, jak jego spojrzenie z każdą sekundą staje się chłodniejsze. To sprawiło, że podświadomie rozluźniła chwyt na marynarce Alexandra. – Od dzisiaj powinnaś przyzwyczaić się do swojej nowej tożsamości. Mam rację, pani Russell? – Objął Lily w talii, a jego oddech owiał jej policzki. Lily na chwilę wpadła w trans. – Przekaż informacje o perfumach i próbkę Edwardowi. On się tym zajmie. Następnie Alexander puścił Lily i wsiadł do limuzyny. Lily ruszyła za nim, ale została na zewnątrz samochodu. – Pani Russell, czy jest jakiś problem? – Alexander odwrócił się, by na nią spojrzeć. Telefon wibrował w jego dłoni, czekając na odebranie połączenia. – K-Kochanie? Czy moglibyśmy na razie zachować nasze małżeństwo w tajemnicy? – Lily zarumieniła się, ale bała się opóźniać harmonogram Alexandra. Powiedziała pośpiesznie: – Mam jeszcze kilka spraw osobistych do załatwienia, więc to nie potrwa długo. Lily nie widziała oczu Alexandra, gdyż miał na sobie okulary przeciwsłoneczne. Trudno jej było odczytać jego obecny nastrój i wyraz twarzy. – Przyjdź do La Beauté Group przed siedemnastą – rzuciwszy to, Alexander odebrał połączenie i przyłożył telefon do ucha: – O co chodzi? Lily skinęła głową i zamknęła drzwi za swoim nowym mężem. Patrzyła, jak limuzyna odjeżdża w dal, ale to jeszcze nie był czas, by opuścić gardę. Wciąż czekała ją bitwa. Najpierw poszła na lunch i kupiła sobie nowe ubrania, zanim pojechała do MN Inc. W tym czasie Nathaniel dzwonił do niej kilka razy, ale nie odebrała. Gdy tylko samochód się zatrzymał, sekretarz Nathaniela, Anthony Moore, podbiegł do Lily z niepokojem. – Lily, wreszcie jesteś! Pan Hall odchodzi od zmysłów, szukając cię! Po trzech latach sumiennej pracy w firmie Nathaniela, Lily wciąż była jedynie technikiem laboratoryjnym. Lily równym krokiem weszła do biurowca i zapytała: – Co się stało? Anthony potrząsnął głową. – Nie jestem pewien, ale wydaje się, że to coś pilnego. Tylko Nathaniel, Melanie i asystentka Lily wiedzieli, że to Lily była osobą, która stale ustanawiała wysokie rekordy sprzedaży dla firmy. Wszyscy inni myśleli, że to Melanie jest bohaterką firmy i wizytówką MN Inc. Lily nigdy wcześniej nie dbała o takie tytuły, a teraz dbała o nie jeszcze mniej. Kiedy dotarła przed biuro prezesa, usłyszała ryczący głos Nathaniela. – Jesteś z nią codziennie, a teraz mówisz mi, że nie wiesz, gdzie ona jest?! Co to za postawa?! Słuchaj mnie, Olivio Hart! Nie podważaj mojego autorytetu, bo masz wsparcie Lily! Mógłbym cię jutro zwolnić, gdybym chciał! Zaraz potem rozległ się dźwięk mocnego trzaśnięcia słuchawką telefonu biurowego. To sprawiło, że Lily zmarszczyła brwi. „Nie mógł mnie znaleźć, więc wyładowuje złość na mojej asystentce”. Lily zapukała i weszła do jego biura. Anthony wiedział, że nie powinien tam być, więc zamknął drzwi za Lily. Trzask! Kubek roztrzaskał się tuż przy stopach Lily. Odłamki ceramiki drasnęły nawet jej skórę. Nathaniel zagrzmiał wściekły: – Gdzie byłaś przez cały ranek?!

Najnowszy rozdział

novel.totalChaptersTitle: 99

Może Ci Się Również Spodobać

Odkryj więcej niesamowitych historii

Lista Rozdziałów

Wszystkie Rozdziały

99 rozdziałów dostępnych

Ustawienia Czytania

Rozmiar Czcionki

16px
Obecny Rozmiar

Motyw

Wysokość Wiersza

Grubość Czcionki

Rozdział 2 – Rozpieszczona przez mężczyznę, który pomógł mi się zemścić. | Czytaj powieści online na beletrystyka