George nie tolerował, by inni kwestionowali go w ten sposób.
– Panno Gray, proszę uważać na słowa – powiedział George z posępnym wyrazem twarzy.
– Nie ma nic złego w moich słowach. Po prostu mówię to, co myślę. Nie znam przeszłości pani Christian, ale nigdy nie pozwolę, by w moim zespole znalazła się plagiatorka! – Po tych słowach Jenny Gray odwróciła się i wyszła z biura.
– P-Panno Gray! Z-Zaraz.
















