Lily uśmiechnęła się w milczeniu. Jenny postanowiła więc nie ciągnąć tematu. – No dobrze, panno tajemnicza! Skoro masz swojego rycerza na białym koniu, który cię odbierze, nie będę ci towarzyszyć. Zbieram się. Do zobaczenia!
Lily skinęła głową i rozstała się z Jenny przy wejściu do budynku. Gdy Jenny wyjeżdżała z parkingu, odwróciła głowę i zobaczyła, że Lily wciąż tam stoi. Miała już zapytać, dla
















