Abigail Mason chciała męża, by zemścić się na swoim byłym chłopaku i przyrodniej siostrze. Z pomocą przyjaciółki miała spotkać się w barze z modelem, który był spłukany, ale mógł być idealnym kandydatem na męża. Niespodzianka? I był. Jednak, gdy tam dotarła, oświadczyła się niewłaściwemu facetowi, który był piekielnie seksowny, i tego samego dnia za niego wyszła. Kim był ten bezwzględny i zimny mężczyzna? Dlaczego jej pomagał? Dlaczego jego oczy błyszczały, gdy na nią patrzył? Czy grał w jakąś grę? Czy rozwijał do niej uczucia? A może po prostu chciał jej posmakować? Dołącz do tej emocjonującej przejażdżki miłości, zdrady i przyjaźni z Abigail Mason i Hunterem Levisay i odkryj, jak miłość może zmienić człowieka.

Pierwszy Rozdział

– Szlag! Spóźniłam się! Z przyspieszonym biciem serca pchnęła drzwi i rozejrzała się, żując gumę. Miejsce było ustronne, tak jak się spodziewała, ale osoby, której szukała, zdawało się tam nie być. Spanikowała i zerknęła na zegarek. Było już kwadrans po dziesiątej rano, a mężczyzny nigdzie nie było widać. Spóźniła się? Czy on już wyszedł? Mówiąc do siebie, poszła do łazienki i zamknęła się w kabinie. Siedząc na toalecie, wyjęła telefon i ponownie sprawdziła wiadomość wysłaną przez jej przyjaciółkę, Molly: „Abigail. Spotkaj się z tym facetem jutro rano o dziesiątej w Sasha’s Diner. Nie spóźnij się. To początkujący model. Potrzebuje miejsca, żeby się zatrzymać. Nie daj się zwieść jego wyglądowi, kochanie. Jest gejem. ;-) Jest gotów się z tobą ożenić. Bierz go, mała. Powodzenia”. Ten człowiek był ostatnią nadzieją dla Abigail. Jej głupiutka przyjaciółka nie udostępniła nawet jego zdjęcia, ponieważ zeszłej nocy musiała pilnie wyjechać do Paryża. Przed wyjazdem Molly zostawiła jej wiadomość głosową: „Abi. Nie zapomnij spotkać się z nim jutro rano. Muszę pilnie wyjechać. Mama jest chora i trafiła do szpitala. Henry będzie tam punktualnie o dziesiątej w granatowej koszuli. To bardzo punktualny facet. Wszystkiego dobrego”. Teraz tego „punktualnego Henry'ego” nigdzie nie było. Wyszła z kabiny i zaczęła myć ręce. Sposób, w jaki jej były narzeczony i przyrodnia siostra oszukali ją za jej plecami, wyczerpał ją emocjonalnie i psychicznie. – Boże! Potrzebuję tego faceta. Muszę pokazać Kyle'owi, z kim zadarł. Wyszła z toalety, omiatając wzrokiem salę jadalną. Serce zamarło jej na moment, gdy dostrzegła wysokiego mężczyznę w granatowej koszuli siedzącego przy narożnym stoliku. Miał przed sobą otwartego laptopa i w żaden sposób nie wyglądał na modela klepiącego biedę. Nie widziała jego twarzy, ponieważ pochylał głowę nad ekranem komputera, ale miał na sobie markowy garnitur. Może dlatego, że był modelem i musiał dbać o wygląd. Och, dzięki Bogu! Dzięki Bogu! Jest tutaj! Dziękuję ci, Molly. Przesłała w myślach uścisk swojej najlepszej przyjaciółce i ruszyła w stronę stolika. Kiedy nie podniósł wzroku, zapukała w blat kostkami dłoni. Mężczyzna uniósł głowę i o jasny gwint! Zapomniała oddychać. Chciała sobie przypomnieć, że nie śni. Niech cię szlag, Molly. Dlaczego nie wspomniałaś, że on jest nieprzyzwoicie, nieziemsko gorący! Cholera! Ten przystojniak jest gejem! – Jeśli skończyła pani mnie taksować wzrokiem, to mam pracę do wykonania – głęboki męski głos rozbrzmiał tuż przy niej. Jego lodowatoniebieskie oczy wpatrywały się w jej zieleń. O rany! O rany! Był greckim bogiem! I… patrzył… na nią! Och! Czekał, aż się odezwie. Jakaż była głupia! – Yyy. Ja… Jestem Abigail Mason. Ja… – wydukała, po czym, czując się jak idiotka, wyciągnęła do niego rękę w oczekiwaniu na uścisk. Ale zamiast ją ująć, on wpatrywał się w nią, opierając brodę na zaciśniętej pięści. Poczuła się nieco nieswojo. Ten facet był nieziemsko przystojny! Ale wydawał się też skończonym dupkiem. Rany! Potrzebowała go. Był jej jedyną nadzieją. Z fałszywym, przesadnie promiennym uśmiechem usiadła naprzeciwko niego. – Posłuchaj, Henry! – Kiedy wymieniła jego imię, zmierzył ją wzrokiem, jakby postradała zmysły. Mężczyzna rzeczywiście wyglądał jak gwiazdor filmowy, Henry Cavill. Ale nie chciała go urazić, mówiąc mu o tym. – Molly musiała ci powiedzieć o mojej potrzebie poślubienia kogoś. – Słucham? – W jego oczach przemknął szybki błysk zainteresowania. – Posłuchaj, Henry. Molly powiedziała mi o tobie wszystko. Mam mikroskopijne mieszkanie z małym łóżkiem. Możesz wziąć łóżko, jeśli chcesz. Ja poradzę sobie na kanapie. Teraz zdobyła jego uwagę i położyła dłoń na jego ramieniu. – Moje pieniądze są zablokowane. Kiedy je odzyskam, hojnie ci zapłacę. Mogę też pomóc ci w twojej kulawej karierze. Mam znajomych w branży modelingowej. Nie chciała brzmieć desperacko, ale czy miała wybór? Po raz pierwszy zauważyła, że lód w jego oczach pęka. Spojrzał na jej dłoń spoczywającą na jego ramieniu. Dostrzegła ślad ciepła. Ale trwało to tylko chwilę. Mogłaby przysiąc, że to widziała. – Więc, co ty na to? – Zorientował się, że czeka na jego odpowiedź. – Na kiedy życzy sobie pani to małżeństwo, panno…? – Yyy. Abigail… Tak szybko, jak to możliwe. Kiedykolwiek ci pasuje. – Może być teraz? – Uniósł pytająco brew. – Teraz? – Nie spodziewała się, że pójdzie tak gładko. To było spełnienie marzeń. Skinął głową. – Tak. Jeśli teraz… to wchodzę w to. W przeciwnym razie umowa nieaktualna. – Zamknął laptopa gotowy do wyjścia, gdy zauważył, że wstaje z krzesła i idzie w jego stronę, okrążając stół, kołysząc biodrami na swoich seksownych nogach. Zauważyła, że obrzucił ją spojrzeniem. Ale w tej chwili miała to gdzieś. Nie wiedziała, jak uda jej się wziąć ślub z tak krótkim wyprzedzeniem, ale on zdawał się mieć własne kontakty. Od załatwienia urzędnika po świadków. Zorganizował to wszystko w mgnieniu oka. Pobrali się i wyszli z urzędu z aktem małżeństwa w ręku. Dotarli tu taksówką, za którą zapłaciła Abigail. – Gdzie teraz pójdziesz? – zapytał ją, gdy upychała coś w swojej dużej torbie. – W tej chwili mam rozmowę o pracę, Henry. Życz mi szczęścia. – Uśmiechnęła się do niego, a potem podała mu kawałek papieru. – Tu jest mój adres. Zabierz swoje rzeczy i wbijaj do mnie! Będę na ciebie czekać. – Z tymi słowami ruszyła w stronę postoju taksówek, nie zdając sobie sprawy, że on wciąż na nią patrzył, nie wierząc w to, do czego go właśnie zmusiła. W tym momencie jego telefon zaczął dzwonić. Odebrał połączenie. – Hunter! Przyjacielu! Gdzie ty jesteś, chłopie? – Ethan! Co się stało? – Nic się nie stało. Ale stanie się, jeśli nie ożenisz się przed wieczorem. Twój stary robi się nerwowy, a telefon Celine nie odpowiada. Wiem, miała wyjść za ciebie za dziesięć milionów dziś wieczorem. Myślę, że jeśli żąda dwudziestu, to lepiej jej tyle daj. Nie mamy innej opcji. Wysłuchawszy go cierpliwie, odezwał się: – Celine nie jest już potrzebna. Pieprzyć ją i jej zapłatę. Tak przy okazji, właśnie się ożeniłem. – Co zrobiłeś? – Ethan po drugiej stronie zaniemówił. – Ożeniłem się. Więc teraz mój stary nie powinien próbować odebrać mi stanowiska dyrektora generalnego Levisay Company. Wysyłam ci zdjęcie mojego aktu małżeństwa na WhatsAppa. Pokaż to mojemu staremu. – W jego głosie brzmiała nuta sarkazmu. – Jak ty to załatwiłeś, człowieku? Kim jest ta dziewczyna? Ile jej płacisz? – To jest najlepsza część, Ethan. To NIE ja jej płacę. To ona płaci mnie i jeszcze oferuje mieszkanie. – Ona robi co? – Ethan zakrztusił się piwem, tłumiąc śmiech. Hunter Levisay rozłączył się, uśmiechając się do siebie. Wyglądało na to, że jego panna młoda z ostatniej chwili nie wiedziała o nim nic. Wybrał inny numer. – Gdzie mój samochód, David? Podstaw go tutaj. – Tak jest, proszę pana. – Chwilę później lśniący, zielony McLaren P1 w odcieniu Napier Green zatrzymał się obok niego. Umundurowany szofer wysiadł i odebrał od niego torbę z laptopem. – Zorganizuj jakiś mniej rzucający się w oczy samochód jako rozwiązanie tymczasowe, David. Po wydaniu poleceń szoferowi, Hunter Levisay wsiadł na tylne siedzenie zrelaksowany. Zadanie, które jeszcze dziś rano wydawało się niemożliwe, zostało wykonane w najbardziej nieoczekiwany sposób. Nie wiedział nic o tej dziewczynie, ale to on miał być tym, który płaci komuś za ślub. Dziewczyna wydawała się odważna, a on był bardzo zainteresowany, by dowiedzieć się o niej więcej. Brała go za jakiegoś Henry'ego. Ale biedny Henry przegrał o włos.

Odkryj więcej niesamowitych treści