Perspektywa Hanka
Bezszelestnie naśladowałem ustami słowa piosenki, która leciała z mojego telefonu połączonego z samochodowym Bluetoothem. Minęło kilkanaście minut, odkąd opuściłem mieszkanie pana Winslowa, a niepokój powoli zaczynał ustępować w moim żołądku, z czego bardzo się cieszyłem. Nie próbowałem wymienić się numerami z Clarą i cieszyłem się, że ona również nie starała się o mój kontakt.
















