Perspektywa Hanka
– Och, mam taką nadzieję, zważywszy na to, jak chwiejna była twoja samokontrola w samochodzie – ciągnął z cichym śmiechem, a ja objąłem go wpół i przyciągnąłem do siebie, aż całkowicie się do mnie przytulił i w tej chwili niemal nie było już między nami przerwy.
– Nie sądzę, żebyś mówił to samo, gdy wejdziemy na górę do pokoju hotelowego; będziesz mnie o to dosłownie błagał – po
















