Pierwszy Rozdział
Lipcowe słońce płonęło żywym ogniem, wypalając całą wioskę i pola uprawne.
– Janet, ktoś cię szuka.
Kiedy sąsiad, pan Wallace, znalazł Janet Jackson, była zajęta sadzeniem sadzonek arbuzów. Dziewczyna podniosła wzrok i spojrzała na mężczyznę szeroko otwartymi oczami. Cechowała ją chłodna natura, a jej cera była wyjątkowo jasna. Mimo że przez cały rok pracowała w gospodarstwie, jej skóra wyglądała tak dobrze, że budziła zazdrość.
Pan Wallace odezwał się: – Ta osoba jest w twoim domu. Są z wielkiej rodziny i przyjechali samochodem. – Janet skinęła głową i poszła za nim.
W tym momencie w domu Wallace'ów zebrała się grupa ludzi. Pani Cook patrzyła na zbliżającą się dziewczynę o chłodnym usposobieniu. Janet miała na sobie lnianą bluzkę i czarne spodnie, które były pochlapane błotem i ziemią. Choć nie wydzielała przykrego zapachu, otaczała ją aura niedostępności i dystansu.
Pani Cook nie zadała sobie trudu, by ukryć pogardę w spojrzeniu, gdy zapytała: – Czy ty jesteś Janet?
Janet skinęła głową z obojętnym wyrazem twarzy.
Pani Cook dodała: – Nazywam się Maya Cook i jestem gospodynią rodziny Jacksonów. Zajmuję się złożonymi i różnorodnymi sprawami wewnątrz Rodziny Jacksonów.
Niefortunnie, pani Wallace – Poppy Wallace – parsknęła z pogardą. Pani Cook wybuchnęła śmiechem, ponieważ wiedziała, co Poppy miała na myśli, parskając w ten sposób. Chodzi tylko o pieniądze, prawda? Następnie wyjęła z torebki kartę bankową i trzasnęła nią o stół. – Tutaj jest 5 milionów. Nigdy nie zarobilibyście takiej kwoty, nawet gdybyście sadzili plony przez resztę życia.
Dwoje starszych wieśniaków siedziało ze skrzyżowanymi nogami, wpatrując się w kartę bankową bez mrugania. Hmph, nie mogę uwierzyć, że ta przeklęta dziewucha jest warta tyle pieniędzy!
Poppy nie ustępowała: – Próbujecie się nas pozbyć za jedyne 5 milionów? Wychowywaliśmy ją przez osiemnaście lat!
– Poppy Wallace, powinnaś to wziąć. Nie bądź zbyt chciwa! – poradziła leniwie Janet.
Kobieta imieniem Poppy spojrzała na Janet z wściekłością. – To nie twoja sprawa, ty przeklęta dziewucho. Śmierdzisz! Wynoś się i weź prysznic; nie mieszaj się w sprawy, które cię nie dotyczą! Nigdy nie przepadałam za tą córką, odkąd była mała. Jej wyniki były kiepskie i zawsze była samotniczką; szczerze mówiąc, nie ma w niej nic, co można by polubić. Początkowo miałam nadzieję otrzymać jakiś posag, gdy wyjdzie za mąż, ale ta przeklęta dziewucha uciekła po gimnazjum. W tamtym czasie słyszałam od wiejskiej plotkary, że jakiś mężczyzna z innej prowincji zabrał tę głupią dziewczynę. Dlatego mieszkańcy wioski wyśmiewali mnie przez te trzy lata. Nawet jeśli wezmę te pieniądze, czy powinnam zignorować krzywdy, których doświadczyłam przez lata, gdy wieśniacy ze mnie szydzili?
Pogoda była upalna, a w domu Wallace'ów nie było klimatyzacji. Pani Cook była już zirytowana i niecierpliwa, więc rzuciła kartę zdecydowanie na stół. – Do was należy decyzja, czy chcecie pieniądze, ale ja ją zabieram, bez dyskusji. – Po tych słowach odwróciła się do Janet. – Przebierz się! Jesteś brudna!
Janet spojrzała na nią przelotnie, posyłając jej zimne i zdystansowane spojrzenie, ale nie skomentowała tego. Następnie weszła do swojego pokoju. Przez cały ten czas pani Cook miała na twarzy wyraz pogardy.
W mgnieniu oka Janet przebrała się w świeże ubrania i niosła małą torbę. Gdy podeszła do przodu samochodu, pani Cook stwierdziła cicho: – Wsiadaj!
Janet nie odpowiedziała; zamiast tego wsiadła prosto do samochodu, jakby to miejsce nie miało dla niej żadnej wartości sentymentalnej. Mieszkałam tu przez osiemnaście lat, ale to jednak nie jest moje miejsce. Chciałabym wiedzieć, jak wygląda mój prawdziwy dom.
W wiosce mieszkańcy gapili się na luksusowy samochód, który odjeżdżał z dużą prędkością, i zaczęli dyskutować przyciszonymi głosami: – Patrzcie, ta dziewczyna jest jak feniks powstający z popiołów!
...
W samochodzie Janet oparła się leniwie o siedzenie, rytmicznie stukając w szybę. Nagle zadzwonił jej telefon, a ona niespiesznie wyłowiła go z torby. Pani Cook, siedząca na przednim siedzeniu, zauważyła duży, przypominający cegłę telefon Janet, a w jej oczach błysnęło obrzydzenie. W jakiej erze my żyjemy? Dlaczego ona wciąż używa tak starożytnego telefonu?
Janet nacisnęła przycisk, by odebrać połączenie, po czym usłyszała w słuchawce niespokojny głos. – Co się stało? – Jej głos był młodzieńczy i dziewczęcy, ale ton obojętny i zdystansowany.
Niemniej jednak jej odpowiedź nie ostudziła ducha i ekscytacji mężczyzny. – Janet, jutro na aukcji ONZ będzie coś wielkiego. Przyjdziesz? – Ton mężczyzny był ostrożny, ale pełen oczekiwania. Jego pełen szacunku głos brzmiał tak, jakby rozmawiał z przełożonym.
Osobą dzwoniącą był bliski przyjaciel Janet, Lee Sanders. Zawsze jako pierwszy informował ją o najlepszych wydarzeniach w kraju. Aukcja tym razem nie była wyjątkiem. W końcu Janet była znanym, wielkim graczem w sieci aukcyjnej.
Słysząc to, Janet zmarszczyła brwi. – Nie idę; jestem zajęta. – Po tych słowach rozłączyła się.
– Panno Jackson, czy odebrała pani telefon od oszusta? Oszuści w Sandfort City przyjęli wysokie technologie, więc ktoś taki jak pani, kto mieszkał na wsi, musiał nigdy nie spotkać się z takimi okolicznościami – skomentowała pani Cook.
Janet zamknęła oczy, nie odpowiadając jej. Wielu oszustów w okolicy? Czy jest dumna z tego, że oszuści są zręczni?
Rozwścieczona tym, że Janet ją ignoruje, pani Cook skomentowała z pogardą: – Jacksonowie to bogaci i potężni ludzie. Jeśli ma pani dołączyć do Rodziny Jacksonów, będzie musiała pani zmienić telefon, panno Janet. Nie chciałaby pani przynieść wstydu Jacksonom. – To mówiąc, pani Cook przewróciła oczami z pogardą w stronę Janet. Zauważyła, że powieki Janet były przymknięte, prawie jakby spała.
Uświadomiwszy sobie, że jej mowa trafiła w próżnię, pani Cook natychmiast podniosła głos. – Słyszałam, że rzuciła pani szkołę w gimnazjum, panno Janet. W takim razie jestem pewna, że nie zna pani zasad panujących w Rodzinie Jacksonów.
Początkowo Janet wydawała się spać, ale jej powieki nagle drgnęły, a usta wykrzywiły się w uśmieszku. – Och?
Natychmiast ton pani Cook stał się lodowaty i brzmiała tak, jakby ganiła źle wychowaną, dziką dziewczynę. – „Och”? Nie ma pani za grosz manier? Czy tak rozmawia się ze starszymi?
Janet zachichotała cicho, ale nie skomentowała tego dalej. Czy gospodyni gani mnie, Młodą Pannę Jackson?
Pani Cook była zdenerwowana, słysząc śmiech Janet, ponieważ czuła się tak, jakby dziewczyna w ogóle jej nie słuchała. Niemniej jednak wzięła głęboki oddech, by się uspokoić. Wydawało się, że zauważyła, iż przesadziła, więc przestała mówić.
...
W rezydencji Jacksonów rodzina jadła lunch w dwupiętrowej willi. Jej ojciec, Brian Jackson, przez lata zarządzał Jackson Enterprise w dobrym porządku, podczas gdy jej matka, Megan Davis, była emerytowaną, znaną modelką. Ich córka, Emily Jackson, miała dobre stopnie w szkole. Potrafiła grać na pianinie i rysować, i zawsze była ulubienicą nauczycieli oraz dyrektora szkoły. Dla osób z zewnątrz Jacksonowie wyglądali na idealną rodzinę.
Gdyby nie badania lekarskie do szkolenia wojskowego w szkole Emily, żyliby w nieświadomości. Raport z badań ujawnił, że Emily ma grupę krwi 0, ale Megan i Brian mieli oboje grupę krwi AB. Dlatego niemożliwe było, aby urodziło im się dziecko z grupą krwi 0. Gdyby nie raport, cała Rodzina Jacksonów mogłaby nie zorientować się, że Emily nie jest ich biologiczną córką. Po serii dochodzeń okazało się, że pielęgniarka-stażystka w szpitalu popełniła wtedy błąd i źle oznaczyła ich nazwiska.
W tej chwili wszyscy wydawali się poruszeni i wyglądali na smutnych. Panował wachlarz emocji, a każdemu przez głowę przelatywały inne myśli. Wcale nie mieli nastroju do jedzenia. Nikt nie tknął pysznych potraw na stole jadalnym.
Gdy Emily gryzła pałeczki, nagle wybuchnęła płaczem. Następnie odłożyła pałeczki, przygotowując się do opuszczenia stołu.
– Emily, dokąd idziesz? – Megan wstała, by ją zatrzymać.
Emily ledwo mogła złapać oddech między szlochami. – Tatusiu, mamusiu, wkrótce nie będę już waszą córką.
Brian dołączył, by powstrzymać ją przed wyjściem. – Emily, co to za bzdury? Zawsze będziesz naszą córką!
