Z perspektywy Hanka
– Słucham? – zapytałem cichym głosem, bo nagle wydało mi się, że nie dosłyszałem wyraźnie tego, co powiedział. Usłyszałem, jak zaczyna się lekko śmiać, zanim w końcu się odezwał. – Miałem na myśli to, że firma zostałaby nam odebrana, a my nie mielibyśmy w tej sprawie nic do powiedzenia. – Jego słowa odbiły się echem, a moje usta natychmiast się otworzyły.
– Co? Dlaczego? – zap
















