Punkt widzenia Hanka
– Kiedy ty wreszcie dorośniesz, Henryku? – zapytał po tym, jak zabrał dłoń z twarzy i teraz wpatrywał się we mnie. Spojrzałem na niego spode łba, nawet nie siląc się na odpowiedź, po czym znów uniosłem dłoń i zacząłem szarpać się za cebulki włosów, a następnie zacząłem lekko wyciągać szyję w bok.
– Nie rozumiesz, tato... – zacząłem mówić, ale przerwał mi głośnym głosem i mach
















