Z perspektywy Hanka
„Możemy?” – zapytał po chwili; tym razem nie celował już we mnie palcem, obie dłonie opierał na biurku, a jego wzrok krzyżował się z moim.
„Tak, możecie: ty i Preston możecie śmiało jechać i to podpisać” – powiedziałem mu raz jeszcze i kątem oka zauważyłem, jak Preston zrywa się na równe nogi, celując we mnie dłonią, gdy zaczął mówić.
„Nie waż się wymawiać mojego imienia, wyma
















